HADOPI: Jest pierwszy ukarany "pirat"

Oskarżony będzie musiał zapłacić 150 euro kary za złamanie praw ustawy HADOPI. Jest to pierwsza kara pieniężna od kiedy antypirackie prawo HADOPI weszło w życie w 2009r.

Czym jest Hadopi?

Hadopi jest najsurowszym w UE prawem antypirackim. Słowo HADOPI jest skrótem od Haute autorité pour la diffusion des œuvres et la protection des droits sur Internet ("Wysoki urząd ds. rozpowszechniania utworów i ochrony praw w Internecie"), czyli nazwy organu powołanego do życia na mocy tej ustawy. Użytkownikowi podejrzanemu o łamanie prawa autorskiego w Internecie, po otrzymaniu dwóch ostrzeżeń, przy trzecim wykryciu łamania praw autorskich, odcięty zostaje dostęp do Internetu lub zostaję nałożona kara finansowa. HADOPI została przegłosowana przez francuskie Zgromadzenie Narodowe 13 maja 2009 roku.

Ustawa jest źródłem wielu kontrowersji, głównie z powodu drakońskich kar nakładanych na osoby łamiące prawa autorskie w Internecie, wśród których znajduje się między innymi całkowite odcięcie dostępu do sieci oraz kary finansowe sięgające kilku tysięcy euro.
Wątpliwości wzbudzały także takie aspekty ustawy, jak brak domniemania niewinności, stosowanie odpowiedzialności zbiorowej czy wielokrotne karanie za ten sam czyn. 10 czerwca 2009 francuska Rada Konstytucyjna uznała niektóre przepisy ustawy za niezgodne z Konstytucją.

20 miesięcy funkcjonowania HADOPI!

W ubiegłym tygodniu specjalna agencja przedstawiła wyniki swoich prac po 20 miesiącach funkcjonowania na j konferencji prasowej. Wyniki dotychczasowych prac przedstawiamy poniżej:

  • 1,15 mln maili z ostrzeżeniami
  • 100 tys. listów
  • 14 spraw trafiło do sądów

Pierwszy ukarany jest... niewinny.

Jedna z 14 spraw zakończyła się w zeszłym tygodniu w Belfort - średniej wielkości miasteczku na Wschodzie Francji. Sąd skazał 40 letniego mężczyznę na karę finansową 150 euro (groziła mu kara do 1500euro oraz odcięcie internetu).
Jednakże, mężczyzna nie został ukarany za nielegalne ściąganie utworów z internetu lecz o zaniedbanie polagające na niezabezpieczniu swojego łącza internetowego przed naruszeniami. W rzeczywistości to żona naruszyła prawa autorskie - która jak przyznała przed sądem - pobierała piosenki znanej wokalisty Rihanny.

Red. mediologia.pl

źródło: Le Figaro, Numerama

Drukuj E-mail