Raport „Państwo 2.0” jest ideologicznym tekstem, który z jednej strony nie bierze pod uwagę podstawy informatyzacji czyli publicznych rejestrów z drugiej zaś - i to jest zadziwiające – ignoruje jeden jedyny sukces rządu PO w dziedzinie informatyzacji czyli informatyzację ksiąg wieczystych. Dlaczego to jest ważne? Otóż jeżeli informatyka ma służyć ludziom to jednym z najważniejszych problemów w naszym kraju jest problem własności.
W artykule pt. „Miliardy utopione w inoaferze” („Rzeczpospolita” z 17 maja br.) opisującym korupcje w informatyzacji administracji publicznej w Polsce po 1989 roku autorzy cytują słowa prezesa jednego z globalnych koncernów, który powiedział szefowi jednej z agend rządowych, protestującemu przeciwko niekorzystnym kontraktom: „My tu byliśmy, jesteśmy i będziemy, a ciebie tu zaraz nie będzie". Słowa te dowodzą, ze prezesi firm informatycznych uważają się za właścicieli Państwa Polskiego. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie : dlaczego ci prezesi maja rację.
Porównajmy dwie informacje pierwsza pochodzi od ministra Boniego, druga z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jak wiemy Unia Europejska wstrzymała dotacje na informatyzację administracji publicznej, głównym powodem tej decyzji jest korupcja wykryta w trakcie organizowania przetargów informatycznych finansowanych w 80% przez UE.
Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” w tekście pod znamiennym tytułem „Ścierwopolityka” aby usprawiedliwić przed właścicielem gazety swoja radykalna krytykę rządzącej partii zrównał zachowanie Palikota z wypowiedziami A. Macierewicza. Założyciel KOR –u już od dawna został zakwalifikowany – lub raczej zaetykietowany – jako radykał i służy wszystkim rozsądnym centrowym redaktorom Rzeczpospolitej do odcinania się od polityki PiS –u w którym, gdyby A. Macierewicza, nie było panowały by same proeuropejskie proreformatorskie nastroje.
