Dane z 146 tysięcy kart płatniczych ukradzione w USA

1629264 3 9383 les-donnees-de-146-000-cartes-bancaires aa10294a9101b918ee9bca1aff4a717eDwaj mężczyźni przyznali się, w poniedziałek, 17 września, do udziału w organizowaniu  piractwa terminali płatniczych w ponad 150 restauracji i innych sklepów Subway w Stanach Zjednoczonych. Hakerzy bankowi ukradli w ten sposób dane bankowe z ponad 146 000 kart, co pozwoliło im przelać na swoje konta około 10 mln dolarów (około 7,65 milionów euro).

Czterech mężczyzn zostało aresztowanych i oskarżonych o piractwo placówek przez sąd New Hampshire. Tylko Iulian Dolan, 28, a Cezar Butu, 27, przyznali, się do informatycznych włamań między 2009 i 2011. Obaj mężczyźni byli odpowiedzialni tylko za niewielką część pirackich i skazano ich na siedem lat dwadzieścia jeden miesięcy więzienia.

Jak kradzież była zorganizowana? Podczas operacji z kartą bankową klienta firmy Subway hakerzy włączali oprogramowanie umiejące zdalnie sterować ukrytą kamerą rejestrującą numery PiN. Przy czym haker Iulian Dolan instalował w terminalach oprogramowanie rejestrowania klawiszy (keyloggery). I w ten sposób przechwytywano dano bankowe, które następnie były przeniesione  na dedykowane stronay internetowe. Iuilan Dolan ukradł dane z kart 6000, kiedy Cezar Butu nabył informacji bankowej z 140 osób.

red. mediologia.pl   (źródło - Le Monde, The Times)

Drukuj E-mail

Samsung wypowiedział wojnę reklamową Apple

6dbe479e-00c3-11e2-bb9e-82f01ec9a245-493x880W ostatnią niedzielę firma Samsung opublikowała w całej prasie amerykańskiej agresywną reklamą, która naśmiewa się z najnowszego telefonu Apple iPhone 5 sprzedawanego na światowym rynku, od piątku. "Nie trzeba być geniuszem ", aby zrozumieć, że Samsung Galaxy S3 - koreański konkurent iPhona 5 jest prawie pod każdym względem lepszy od iPhone 5, taki jest sens przekazu zawartego w reklamie.

Reklamy Samsung są przeznaczone przede wszystkim dla użytkowników telefonów Galaxy w celu wzmocnienia ich wyboru, wyjaśnił Brian Wallace, wiceprezes ds. strategii marketingowej na inauguracji kampanii. Reklama ma również przekonać amerykanów, że Apple nie ma monopolu na innowację i że Koreańczycy także umieją produkować najwyższej klasy telefony.

Reklama wpiera w ten sposób wizerunek produkcji koreańskiej w USA i odniosła sukces, gdyż na Facebooku aż 150 000 tysięcy użytkowników kliknęło na nią : „lubie to”. Ale wywołała też kontrakcję fanów iPhona 5, którzy właśnie na Facebooku ukuli antyslogan, który brzmi : "Nie trzeba być geniuszem, aby wiedzieć, które telefon jest najbrzydszy". Otóż wydaje się nam, że firma koreańska nie docenia kultu prawie religijnego, jaką cieszy się firma Apple na całym świecie. Od kilku lat coraz częściej w mediach pada pojęcie "kult Apple", autorzy programu Secrets of Superbrands starają się wyjaśnić fenomen takich firm jak Facebook, Apple czy Twitter. (czytaj również - Apple to nie marka to religia)

Alex Riley, autor tego programu, postanowił poświęcić jego pierwszą część na przedyskutowanie niebywałego fenomenu marki Apple. Odcinek poświęcony tej firmie rozpoczyna się od zaprezentowania krótkiego materiału wideo, który przedstawia klientów i sprzedawców przed londyńskim Apple Store w Covent Garden. Ludzie pokazani w tej scenie wyglądają jakby znajdowali się w czasie religijnego uniesienia. To właśnie to wydarzenie zachęciło Riley'a do zbadania fenomenu firmy zarządzanej przez charyzmatycznego Jobsa.

Badanie mózgu Brooks'a ujawniło ciekawe różnice przy reakcjach na produkty różnych marek. Wnioski z tego rezonansu ujawniły, że umysł pacjenta przeprowadza takie same procesy jakie wykonywane są w mózgach osób wierzących po obejrzeniu wizerunku czy obrazu związanego z ich religią.

Mózgi fanatyków Apple przeprowadzają analogiczne operacje do tych zachodzących w umysłach ortodoksyjnych wyznawców różnych religii - taką tezę wysnuli brytyjscy neurolodzy, temat ten poruszono w filmie dokumentarnym emitowanym ostatnio właśnie w programie Secrets of Superbrands. Czy Samsung przegra batalię z fanatykami Appla?

Piotr Piętak    (źródła - Le Figaro,  Liberation)

Portal ogłoszeniowy ze sprzętem apple

Drukuj E-mail

Magiczne dżwieki nowego instrumentu elektronicznego - ReacTable

reactable040109Jednym z najciekawszych interaktywnych interfejsów dotykowych jest stół muzyczny Reactable. Manipulowanie jego dotykowym „blatem” przez wykonywanie różnego rodzaju gestów i ruchów na jego powierzchni wydobywa najróżniejsze dźwięki, które są zapisane w wewnętrznej pamięci urządzenia.

Reactable to rewolucyjny interfejsowy instrument muzyczny, który oferuje bezpośrednią fizyczną modulację przeróżnych (w tym także naśladujących klasyczne instrumenty) brzmień i dźwięków. . Jest to rodzaj syntezatora z aktywnym panelem dotykowym i interfejsem TUI (interakcja pomiędzy środowiskiem cyfrowym a fizycznym).

Całość opiera się na wykorzystywaniu odpowiednich przystawek do generowania dźwięku. Po umieszczeniu przystawki na stole można sterować nią obracając ją wokół własnej osi i za pomocą pierścienia, który pojawia się otaczając daną kostkę. Wszystkie fragmenty instrumentu można łączyć w dowolne konfiguracje uzyskując nieskończone możliwości generowania dźwięku.

Oczywiście cacko to jest jeszcze dosyć drogie, ale istnieje również mobilna wersja na iOS i Androida, która daje znakomitą namiastkę zabawy tym instrumentem. W połączeniu z odpowiednim zapleczem sampli (*.wav, 44.1kHz, 16bit, stereo lub mono) ten program zajmie dłuuugie godziny w życiu każdego fana muzyki.

Naukowcy z Pompeu Fabra University odpowiedzialni za stworzenie stołu muzycznego Reactable objeździli ze swoim wynalazkiem już niejedną wystawę, ale dopiero teraz przyszłość tej zabawki nabiera konkretnych kształtów. Powstała firma Reactable Systems, która zajmie się wprowadzeniem tego wielodotykowego instrumentu muzycznego pod strzechy. Plastikowe krążki, gwiazdki, sześciany -- każdy odpowiada za inny aspekt dźwięku. Można je dowolnie przesuwać i przekręcać, uzyskując w ten sposób przeróżne efekty. Należy dodać, że Reactable mobile przynosi moc wielokrotnie nagradzanego syntezatora Reactable do urządzenia mobilnego.

Koncert na ReacTable

{youtube}Mgy1S8qymx0{/youtube}

 

red. mediologia.pl

 

Drukuj E-mail

Huawei - chiński gigant telekomunikacyjny uprawia cyberszpiegostwo

Huawei aktualny numer dwa na świecie w produkcji sprzętu telekomunikacyjnego jest coraz częściej oskarżany przez USA, Anglię i Francję o stosowanie cyber-szpiegostwa. Kilka dni temu francuski senator odpowiedzialny w parlamencie za obronę cyberprzestrzeni wezwał swój rząd – w specjalnym raporcie – da zaniechania zakupów sprzętu telekomunikacyjnego u chińskiego giganta, gdyż może to zagrażać bezpieczeństwu Francji a także Europy.

W czwartek 14 września 2012 prezes firmy Huawei został zaproszone do obrony swojego stanowiska w publicznym przesłuchaniu członków Izby Reprezentantów w Waszyngtonie. Oskarżenia te zagrażają rozwojowi chińskiego giganta, którego w produkcji sprzętu telekomunikacyjnego, wyprzedza tylko firma Ericsson i dlatego chińczycy postanowili przejść do kontrataku.

Polega on – ni mniej ni więcej - na przekupywaniu rządów zachodnich. W Anglii Huawei ogłosił pięcioletni inwestycji. Firma planuje zwiększyć liczbę pracowników z 800 do 1700 osób do 2017 roku. Z tej okazji prezes Huawei powiedział, że firma będzie inwestować miliard dolarów w 2017 roku w kilku centrach doskonałości technicznie zorientowanych. Innym miliard zostanie przeznaczony na zakup brytyjskich przedsiębiorstw.

Huawei stawia na współpracę z Brytyjczykami, bowiem inwestycje mają na celu przekonać rząd brytyjski, że Huawei, nie ma nic wspólnego z cyberszpiegostwem. Dodatkowo chiński gigant utworzył w Anglii specjalny ośrodek zajmujący się badaniem cyberszpiegostwa i współpracuje w tym temacie z państwową Agencję GHCQ Brytyjczyków. W USA natomiast Huawei zdecydował się na publiczna debatę na temat cyberszpiegostwa.

W tym celu chińscy specjaliści wydali specjalny raport atakujący administrację Stanów Zjednoczonych w którym porównuje się aktualną politykę tego kraju do „okresu polowań na czarownice”, którą zorganizował antykomunistyczny senator McCarthy na początku lat 50 –tych XX wieku.

red. mediologia.pl  (źródła - Le Figaro,  The Economist)

Drukuj E-mail

EPOC - oprogramowanie odczytujące nasze myśli i emocje

emotiv smile468Tan Le, współzałożyciel i szef firmy Emotiv Systems, zaprezentował dwa lata temu na konferencji technologię (interfejs) EPOC Headset, pozwalającą wchodzić mózgowi ludzkiemu w interakcje z komputerem. Jest to specjalne urządzenie zakładane na głowę, dzięki któremu komputer zaczyna "rozumieć" myśli lub intencje człowieka, interpretując generowane przez mózg fale i następnie zamieniając je na polecenia wydawane przez komputer różnego rodzaju urządzeniom.

EPOC Headset jest już dostępny na rynku (kosztuje ok. 300 USD). Tan Le mówi, że to dopiero początki, ale przyszłość należy na pewno do tego rodzaju interfejsów. Za pomocą EPOC Headset można np. przesuwać obiekty na ekranie komputera nie poprzez przesunięcie myszy czy naciśniecie na klawiaturze określonego klawisza, ale dzięki temu, że użytkownik pomyślał tylko o tym. Wymaga to oczywiście serii ćwiczeń i prób, ale działa.

Firma pokazała na konferencji wideo na którym widać, że niepełnosprawna osoba steruje w ten sposób wózkiem inwalidzkim na którym siedzi. Można sobie wyobrazić , że w ten sam sposób można będzie np. zapalić światło w pokoju czy wyłączyć TV. Zastosowanie technologii EPOC stanowi przełom w relacji człowiek-maszyna. Jednak wprowadzenia do masowej produkcji i sprzedaży tego oprogramowania niesie za sobą poważne niebezpieczeństwa.

Mózg człowieka - celem hakerów

Korzystania z urządzenia które monitoruje aktywność mózgu może doprowadzić – jak udowodnił zespół naukowców z z Uniwersytetu w Oksfordzie, Uniwersytetu Genewskiego oraz University of California w Berkeley do do kradzieży haseł i innych informacji osobiste przez hakerów. Naukowcy stwierdzili w specjalnym raporcie, że technologia ta może obrócić się przeciwko użytkownikom i w przypadku jej masowego zastosowania jest ona potencjalnym urządzeniem umożliwiającym kradzież prywatnych informacji.

 EPOC Emotiv, stosowane przede wszystkim w dziedzinie gier wideo, wykorzystuje czujniki do rejestrowania aktywności sygnałów elektrycznych wysyłanych przez mózg ludzki w momencie podejmowanej przez człowieka decyzji. Ta zasada umożliwi hakerom np.  kradzieży wielu informacji np. naszego kodu bankowego itd.

red. mediologia  (źródła - Le Monde Informatique, ComputerWorld)

Drukuj E-mail