Handlowanie przyszłościa - motor kryzysu

Napisane przez mediologia, .

Wiemy tylko tyle, że USA i inne kraje zachodnie aby ratować swoje banki, wydrukowały około  2 bilionów dolarów, które teraz my czyli przedsiębiorcy i pracownicy będziemy musieli wyjąć z naszej kieszeni by  uratować od bankructwa nasze państwa. To jest jeden jedyny fakt , który rozumieją zarówno wybitni ekonomiści jak i przeciętni obywatele. Reszta to bełkot dziennikarzy i tzw. specjalistów giełdowych. Dlatego warto przypomnieć podstawową przyczynę cywilizacyjną aktualnego kryzysu.

Otóż w latach 80 –tych i 90 –tych XX wieku, pierwszy raz w historii wyłonił się jednolity globalny rynek kapitałowy działający w czasie rzeczywistym. Co to konkretnie znaczy, że rynek kapitałowy działa w czasie rzeczywistym ? Transakcje kapitałowe –dzięki sieciom a w szczególności Internetowi – wykonywane są coraz szybciej. Kapitał jest przerzucany tam i z powrotem między gospodarkami różnych krajów w ciągu godzin, minut, nawet sekund. Potężne programy komputerowe i zręczni analitycy finansowi na podstawie informacji, które napływają ciągłym strumieniem,  podejmują natychmiastowe decyzje jakie akcje czy obligacje zakupić a jaki sprzedać. Kto jest szybszy czasami o setne części sekundy ten może wygrać miliardy.

Ta sytuacja dotyczy szczególnie rynku walut, który zmienia się w autentyczne „kasyno gry”. Płynność kursów walut w różnych momentach dnia na różnych giełdach doprowadza do prawdziwej eksplozji tego rynku. W 1998 roku codziennie wymieniane były na rynku walut 1,3 biliona dolarów. Czas jest sprawą krytyczną dla osiągnięcia zysku lub strat. Chodzi powtarzam o szybkość transakcji, bardzo często zaprogramowanej komputerowo, żeby podejmować natychmiastowe decyzje, które mogą przynieść zysk albo stratę. Co więcej, znacząca i wzrastająca liczba finansowych transakcji jest oparta na wytwarzaniu potencjalnego zysku w przyszłości (tzw derywaty opcje).

Kapitał zaczyna handlować czasem. Wszystkie te nowe finansowe produkty dramatycznie zwiększają masę kapitału wirtualnego zwanego przez finansistów nominalnym, które przekraczają wielokrotnie faktyczne aktywa depozytów bankowych. Żyjemy w świecie coraz bardziej wirtualnego pieniądza, ponieważ wszystkie te transakcje stawiają na przyszłe (a więc na razie nieistniejące !) pieniądze w dodatku cały ten mechanizm jest zawarty w oprogramowaniach komputerowych.

Współczesny rynek kapitałowy działający w czasie rzeczywistym oparty o transakcje które zostaną zrealizowane w przyszłości tworzy całkowicie fikcyjną ekonomię. Handlowanie przyszłością – brzmi to absurdalnie ale na tym polega funkcjonowanie rynku kapitałowego - ma  konsekwencje tragiczne dla ekonomii realnej, ponieważ przyszłości – co wie każdy oprócz „rynku kapitałowego” - nie da się przewidzieć. To właśnie dlatego niszczy się – nazywa się to w nowo-mowie finansistów destrukturalizacja – przedsiębiorstwa i ich miejsca pracy z powodu nagłych niespodziewanych zmian w środowisku finansowym.

 

Piotr Piętak

Opublikowano w Internet

Drukuj