Zapewne czytelnicy nie pamiętają tych przedpotopowych czasów kiedy to rządy w Polsce sprawowali premier J. Kaczyński i śp. Prezydent Rzeczpospolitej L. Kaczyński. Zapewne też czytelnicy nie pamiętają, że obsesją obu braci bliźniaków była chorobliwa nieufność do każdego członka PiS myślącego samodzielnie to znaczy nie na ich rozkaz i na którego nie mieli haka.

Myślałeś, dyskutowałeś to znaczy, że byłeś gorszy niż komunistyczny agent, którego przynajmniej można było wykorzystać i wyrzucić następnie do kosza. Metody awansowania ludzi w rządzie J. Kaczyńskiego, były jednym wielkim skandalem. Najgorszym skandalem wręcz samobójstwem politycznym było mianowanie w lutym 2007 na stanowisko ministra MSWiA J. Kaczmarka.

Dlaczego jego mianowano a nie n.p śp. Gosiewskiego ? Dlatego, że Gosiewski miał samodzielną pozycje w PiS a J. Kaczmarek był wtedy nikim, przepraszał był bliskim znajomym śp. Prezydenta i dlatego został ministrem. Jesteś znajomym braci i wrogiem Dorna dostajesz awans, masz inne koncepcje niż on dostajesz awans.

Bo aby mianować swoich znajomków na stanowiska, trzeba było całej partii dać pokazowy przykład, że liczy się tylko osobista władza braci a nie jakieś głupie kompetencje. Więc zaczęto wykańczać Dorna w różny sposób – kto go wykańczał ? Ziobro ? Kaczmarek ? Nie wiem natomiast, że dowodził tym premier J. Kaczyński, to jest ewidentne.

W styczeń 2007 r. na posiedzeniu gabinetu politycznego MSWiA - minister Dorn powiedział bez szczegółów - o kłopotach które ma ; jeden z wiceministrów spytał : „ale kto przeciwko panu ministrowi tak działa, przecież to są jacyś ubecy ?”
Dorn odwrócił się od nas plecami i grobowym głosem stwierdził :
- Gorsi niż ubecy.
Czy mówił o Ziobrze Kaczmarku ? Nie mówił o premierze J. Kaczyński. Kim jest premier który na stanowisko ministra MSWiA mianuje z pełna świadomością „agenta śpiocha” ? Pytanie retoryczne.

 

Piotr Piętak