Poseł M.Migalski, oskarżył szefa sztabu wyborczego PiS T. Porębę o to, że swoją karierę zawdzięcza głównie temu, że donosił J. Kaczyńskich na swoich kolegów. T. Poręba wytoczył sprawę sądową M.Migalskiemu, a ten – jak rasowy prowokator – ucieszył się ponieważ tylko o to mu chodziło by partia, której wszystko zawdzięcza, pogrążyła się w absurdalnej dyskusji : kto na kogo i w jaki sposób donosi prezesowi. Donosy dezintegrują każdą organizacje. Poniżej przedstawię historię donosu, który zapoczątkował proces politycznej dekompozycji PiS.
Reforma systemu informacyjnego była opracowana przez grupę technokratów, którzy nie mieli żadnego realnego wpływu w strukturach PiS-u, oprócz krótkotrwałego i cząstkowego poparcia min. MSWiA L. Dorna. Program ten był zwalczany z jednej strony przez liberałów związanych z premierem Marcinkiewiczem i będących w strukturach rzadu reprezentantami w ten czy inny sposób postkomunistyczej oligarchii z drugiej zaś przez nacjonalistów skupionych głównie wokół A. Macierewicza dla których wrogami byłi zarówno technokraci jak i liberałowie. W walce politycznej - niezwykle brutalnej – o kształt reformy, grupa nacjonalistów posługiwała się metodami konwencjonalnymi – donosy - które jak się okazało były niezwykle skuteczne i jednocześnie zupełnie niedocenione przez przedstawicieli grupy technokratów.
Donos polityczny w ramach rozgrywek wewnątrzpartyjnych w PiS-ie – aby był skuteczny – musiał po pierwsze udowadniać , ze pod powierzchnią oficjalnych struktur działa mafijny układ, który w rzeczywistości rządzi określonym wycinkiem życia gospodarczego, po drugie jego forma powinna przybrać kształt naukowej (czyli z definicji obiektywnej) rozprawy a więc zawierać n.p wiele przypisów uwiarygadniających podane w nim oceny i informacje. Latem 2006 r. wśród posłów i senatorów PiS-u rozesłano, anonimowy 31 stronicowy raport, który zrobił prawdziwą furore wśród adresatów , o czym swego czasu informował Dziennik[1] .Spróbuje odpowiedzieć na pytanie : dlaczego ten donos cieszył się takim wzięciem wśród działaczy PiS.
Pierwsza strona donosu wyglądała następująco : u samej góry grubą czcionką widniał napis „POUFNE”, pod spodem tytuł : „Nadzór Skarbu Państwa nad strategicznym sektorem telekomunikacji i szerzej sektorem teleinformatycznym (spółkami EXATEL S.A., Polkomtel S.A., Telekomunikacja Kolejowa Sp. z o.o., Dialog S.A., Nask, Sieciami Akademickimi, Sieciami PERN, itd.) na tle obecnej sytuacji gospodarczej w kraju”, następnie spis treści, którego niektóre punkty pozwolę sobie zacytować bo zaiste są interesujące :
„2. Grupy biznesowe-polityczne odgrywające główną role w sektorach telekomunikacyjnym i elektroenergetycznym ukształtowane po ostatnich wyborach (działające w sposób zorganizowany i mafijny z silnym wsparciem politycznym)
2.1 Porozumienie grupy biznesowej „Hrabiów” i grupy biznesowej Stowarzyszenie Ordynacka
2.2 Ochrona S. Dobrzańskiego za kontrakt z wolnej ręki dla „Hrabiów” wartości ponad 70 mln. zł”
W pierwszym rozdziale zatytułowanym „Analiza rynku telekomunikacyjnego” anonimowy autor stwierdza co następuje:
„Polski rynek telekomunikacyjny jest zdominowany przez jedna firmę „Telekomunikacje Polska”. Grupa TP S.A. jest bezspornym liderem ( w większości obszarów z wyjątkiem telefonii komórkowej, monopolistą) na polskim rynku telekomunikacyjnym. Obroty na rynku telekomunikacyjnym w Polsce sięgaja miliardów złotych. Widać tu jak w soczewce wszystkie patologie III Rzeczpospolitej : głupotę państwa, zawłaszczenie Polski przez PRL-owskie cywilne i wojskowe służby, które współdziałają z grupami przestępczymi. Oraz idiotyczną strukturą spółek Skarbu Państwa z egzotycznymi „prezesami-słupami” wybieranymi w.g zasady „im gorszy tym lepszy. W opracowaniu spróbujemy przedstawić w sposób możliwie zwięzły obecna sytuacje w sektorze telekomunikacyjnym w Polsce. Działania, które obecnie są prowadzone w sektorze telekomunikacyjnym są na ogół kontynuacją wcześniejszych działań, w które zaangażowane były rozmaite partie polityczne. Prawo i Sprawiedliwość tkwi w gorsecie uszytym wcześniej przez SLD a nawet AWS. W spółkach są nadal rozważane poważnie opcje w odniesieniu do sektora telekomunikacyjnego wynikające z wcześniejszych ustaleń grup biznesowych z politykami SLD.W analizie uwzględniamy niezwykle istotne watki personalne podajemy nazwiska osób i nazwy firm istotnych graczy w tym sektorze gospodarki. Staramy się identyfikować Układy, które niszczą Polskę.(podkr –moje) Stworzyliśmy materiał opierając się na subiektywnych obserwacjach i artykułach prasowych, a także na dostępnych nam dokumentach potwierdzających zasłyszane relacje. Podajemy tylko pochodzące z co najmniej dwóch możliwie wiarygodnych źródeł.”
Punkt 2.1 nosi podtytuł : „Porozumienie grupy biznesowej Hrabiów i grupy biznesowej stowarzyszenia Ordynacka”. Oto jego najważniejsze punkty.
„Premier Marcinkiewicz i jego otoczenie /…/ zbudowali w ciągu 9 miesięcy dość silną „Grupę Trzymającą Władzę” w telekomunikacji wywodzącą się z wcześniejszych wspólnych biznesów z postkomunistami w spółkach Skarbu Państwa. Premier wzmocnił układ działający od dłuższego czasu na styku biznesu i polityki wzmacniając pewne grupy biznesowe związane z grupą biznesową tzw. Hrabiów (lub Kawalerów Maltańskich) i Stowarzyszeniem Ordynacka./…/ Dzięki rozmyślnym działaniom, grupa biznesowa tzw. Hrabiów zdołała opleść w stosunkowo krótkim czasi pajęczyną powiązań personalnych najważniejsze spółki telekomunikacyjne będące jeszcze w ręku Państwa.
Powstał modelowy układ korupcyjny działający na styku biznesu i polityki chroniony przez urzędujących ministrów, PRL-owskie służby specjalne (cywilne i wojskowe) i układy przestępcze działające od wielu lat w szarej strefie. Ponad pół roku wzmacniania i tak już mocnego układu biznesowego „Hrabiów” i „Ordynackiej” pozwoli w przyszłości na przetrwanie pajęczyny powiązań biznesowych w tym sektorze. /…/ Do porozumienia między grupą biznesową Ordynackiej ( m.in. W. Kaczmarek) wspomagana przez R. Krauzego /…/ i grupą biznesową Hrabiów doszło bezpośrednio przed wyborami prezydenckimi – po wyborach parlamentarnych. (2005 roku – przypadek mój)”
Przerwijmy na moment streszczenie donosu. Wynika z niego jasno – przede wszystkim dla członków PiS-u dla których istnienie „układu” jest zjawiskiem naturalnym jak przylot bocianów na wiosne, że ktoś kto należy do grupy Hrabiów lub obraca się w jej orbicie (zna, spotyka na przyjęciach, chodzi do tej samej kawiarni etc.) jest potencjalnym agentem Stowarzyszenia Ordynacka do którego jak pamiętamy należą głowni bohaterowie afery Rywina ; Czarzasty i prezes TVP Robert Kwiatkowski.
Drugi wniosek jest banalny: autor używając pojęć lub wyrażeń takich jak : „grupa trzymająca władze”, „pajęczyna powiązań”, „układy przestępcze działające w szarej strefie” „układ niszczący Polskę” tworzy siatkę pojęciową do złudzenia przypominający dyskurs paratotalitarny który ujawnia : „ pewne właściwości świata, które są niedostępne nieuprzedzonemu i ślizgającemu się po powierzchni spojrzeniu, ujawnia mianowicie jak rzeczy maja się naprawdę, kto jest kim, kto czego chce, kto za kim stoi, kto jest groźny i wrogi.”. Wróćmy do donosu. Wiemy już, że ten kto jest w kontaktach z grupa Hrabiów jest jednocześnie – czy tego chce czy nie – agentem Stowarzyszenia Ordynacka a także Prezesa Prokomu Ryszarda Krauzego. To jednak nie wszystko.
W rozdziale następnym pod tytułem: „ 2.2 Ochrona S. Dobrzańskiego za kontrakt z wolnej ręki dla „Hrabiów” wartości ponad 70 mln. zł” dowiadujemy się, kim był . Dobrzański :
„Koledzy Dobrzańskiego z ZSP opowiadają, ze po ukończeniu studiów był on z rekomendacji ZSP „młodszym doradcą” w ambasadzie PRL w Moskwie. Od 5 stycznia 1996 roku do 17 października 1997 roku sprawował funkcje ministra obrony narodowej w rządach J. Oleksego i W. Cimoszewicza. /…/Informacje o pracy S. Dobrzańskiego w ambasadzie PRL-u w Moskwie przed 1980 rokiem są zadziwiająco skorelowane z późniejszą działalnością Dobrzańskiego jako ministra obrony narodowej w III Rzeczpospolitej/…/Dobrzański jako minister obrony usiłował sprowadzić do Polski usiłował sprowadzić do Polski wojska radzieckie o czym pisała szeroko prasa w 1996 r.”.
„Żona Bylickiego pochodzi z domu Czartoryskich, stąd się biorą świetne relacje Bylickiego z grupą Hrabiów. Bylicki przyjaźni się z E.Mier-Jędrzejowiczem, który jest członkiem Stowarzyszenia Kawalerów Maltańskich. Obaj byli zatrudnieni w pierwszym operatorze komórkowym Centerteli – Mer Jędrzejowicz był w Zarządzie tej spółki, Bylicki był Dyrektorem Biura Kadr. Nie byłoby to możliwe bez zgody PRL-owskich służb specjalnych.
Bardzo istotną rolę w biznesie politycznym grupy Hrabiów odgrywa wiceminister MSWiA P. Piętak, którego żona pochodzi – podobnie jak żona M.Bylickiego – z rodziny arystokratycznej. Z koligacji rodzinnych wynika zapewne jego znajomość z M.Bylickim, która wywodzi się z regularnie odbywanych zjazdów rodzin i powoduje przynależność do grupy Hrabiów. Jego działania stwarzają wrażenie, że za przekrętami stoi minister L. Dorn, który zajęty czyszczeniem MSWiA z „zomowców, ormowców i pijaczków” zapewne o niczym nie wie. Panuje przekonanie, że układ Ordynackiej w PSE S.A. i Exatel S.A. był (i nadal jest w przypadku Exatela) utrzymywany przez polityków z KPRM (Z. Dedziuk), Ministerstwa Skarbu (A. Mikosz, P. Rozwadowski, M. Heydel) i MSWiA (P. Piętak). Obecny zarząd Exatela jest uwikłany we wszystkie afery wiążące się z budową zaplecza biznesowego ministra W. Kaczmarka i grupy Ordynacka. Mimo, że jest to Zarząd namaszczony przez Dobrzańskiego, nadal jest niemożliwy do odwołania ze względu na „ochronę”, którą daje mu MSWiA. W MSWiA poglądy Piętaka przekładają się na dobór wiceministrów w jego dziedzinie informatyce. Wiceminister został SLD-owski Dyrektor Departamentu dr. G. Bliźniuk, który za rządów SLD został mianowany Dyrektorem Departamentu Systemów Informatycznych Administracji Publicznej w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji.”
Z powyższych cytatów bezdyskusyjnie (dla tego który umie czytać donosy) wynika, że n.p wiceminister Piętak zajmuje poczestne miejsce w pajęczynie postkomunistycznych układów chroniąc – jak niepodległości - w latach 2005-2007 interesów Stowarzyszenia Ordynacka. Innymi słowy był on komunistycznym (a może nawet radzieckim) agentem w strukturach rządu PiS-u.
Piotr Piętak
[1] Dziennik z 2006 roku tytuł artykułu i jego krótkie streszczenie