Uczeni zapisali w formie binarnej 53 tys. słów w sekwencji DNA

czasteczka dnaDoświadczenie przeprowadzone przez Harward Medicale School w Bostonie, ma wszelkie cechy radykalnego przełomu w informatyce i biotechnologii.

Uczonym z tej uczelni udało się zapisać w formie binarnej książkę liczącą 53 000 tysiące słów w sekwencji DNA. D tego celu użyto języka programowania JavaScript. Aby uzmysłowić sobie co w praktyce oznacza ta informacja przypomnijmy, że całość informacji zawartych w świecie, która reprezentuje około 1,8 zettabajta – jeden zettabajt to 10 podniesiony do 21 potęgi) może być umieszczona w czterech gramach DNA.

Jak przebiegała procedura tego eksperymentu? Jak przetłumaczyć kod binarny złożony z dwóch znaków 0 i 1 na sekwencje DNA, wiedząc, ze komórki umierają - a więc dane mogą być bezpowrotnie stracone – a także ulegają zmianie w procesie mutacji? Naukowcy z Bostonu utworzyli system archiwizacji danych, który jest złożony z specjalnej drukarki, która drukuje na szklistej powierzchni fragmenty DNA.

Aby dane numeryczne przetłumaczyć na sekwencja DNA, naukowcy ciągi zero-jedynkowe przetłumaczyli na sekwencje nukleudytowe złożone z czterech elementów : adeniny (A), tyminy (T), cytozyny (C) i guaniny (G) i utworzyli specjalny kod umożliwiający odczytanie zawartości sekwencji DNA przedstawionej w ciągach 0-1. Naukowcy od dawna twierdzili, że kod DNA jest doskonałym materiałem do kodowania informacji, z racji swojej minimalnej wielkości, atonicznej stabilności i długości życia mogącej dochodzić do wielu setek tysięcy lat.


red. mediologia.pl (źródła - Le Figaro, Le Monde Informatique)

Drukuj E-mail

Windows wrzucimy do kosza - mówią przedsiębiorcy amerykańscy

2826953Pisaliśmy już wielokrotnie, ze nieuchronnie zbliża się koniec dominacji systemu operacyjnego Windows produkcji firmy Microsoft w który wyposażonych jest 90% komputerów domowych. Problem w tym, że wraz z nieprawdopodobnie szybkim rozwojem Internetu coraz więcej użytkowników włącza komputer, ale w praktyce systemu nie używa, ponieważ natychmiast po zainstalowaniu się systemu Windows użytkownik włącza Internet przy pomocy przeglądarki Mozilla Firefox, która jest produktem darmowym wykonanym w dużym stopniu przez informatyków z ruchu wolnego oprogramowania.

czytaj także : Agonia Microsoftu

Następnie użytkownik komputera wchodzi na Facebooka lub szuka czegoś przy pomocy Googla. Do czego jest dzisiaj potrzebny internaucie Windows? Do niczego z wyjątkiem Worda na którym piszemy teksty, tak wiec dominacja systemu skończy się, kiedy pojawi się edytor tekstu przypominający w używaniu Worda.

Dzisiaj supremacja Microsofta opiera się głównie na naszym przyzwyczajeniu do Worda. Ktoś kto używał edytorów na systemie Linux, doskonale wie o czym pisze, są one bowiem sprzeczne z logiką „maszyny do pisania” a właśnie tej logice oparte jest funkcjonowanie Worda. Windows to Word i nic więcej.

Kiedyś św. Augustyn opisujący swój świat, stwierdził: „ja Bóg i nic więcej”, dzisiaj Biluś Geats może powtórzyć za nim: „ja Word i nic więcej”. Windows bowiem nie służy do niczego, jest całkowicie zbędny w erze Internetu i portali społecznościowych. To zjawisko zanikania dominacji systemu operacyjnego Windows potwierdzają najwybitniejsi przedsiębiorcy z doliny Krzemowej.

Według prezesa Salesforce.com, Marc Benioff, upowszechnienie nowej wersji Windows 8 będzie oznaczać "koniec" dominacji systemu operacyjnego Microsoftu w branży informatycznej, z powodu rosnącej konkurencji i możliwości wyboru rozwiązań alternatywnych.

Podczas imprezy zorganizowanej przez Salesforce.com Cloudforce w Nowym Jorku dnia 19 października Marc Benioff stwierdził, że tzw. rozwój „chmur” spowoduje spadek zainteresowania firm systemem informacyjnym Windows. Na razie Microsoft odmówił skomentowania oświadczenia Marc Benioff.

Na poparcie swoich twierdzeń, Benioff wspomniał niedawną rozmowę miał z prezesami firmy, której nie wymienia nazwy. "Naszym celem jest, pozbycie się wszystkich komputerów", powiedział jeden z nich i dodał, ze za dwa lata na świecie będą (bring-your-own-device),czyli terminale mobilne nowej generacji " do których system operacyjny ma się tak jak pięść do nosa.

Piotr Piętak

Drukuj E-mail

Fanatyk walki z globalnym ociepleniem zatruwa ocean

2c113156-1880-11e2-8e57-e8aaaf249d9c-493x328Russ George biznesmen US – fanatyk walki z globalnym ociepleniem – poinformował władze stanowe, ze rozlał 100 ton siarczanu żelaza w Pacyfiku u wybrzeży Kanady, aby sprzyjać powstawaniu fitoplanktonu, który podobno powoduje rozkład CO2.

Jest to jedna z technik uznanych za mniej lub bardziej poważną, próbę manipulacji klimatem, zwaną geo-inżynierią. "Jeśli zostanie udowodnione, że jego informacje się potwierdzą, to konsekwencje dla środowiska naturalnego mogą być poważne", stwierdził Stéphane Blain, dyrektor Laboratorium Oceanicznego z Francji.

Jest faktem, że przeciwnicy tzw. globalnego ocieplenia spowodowanego ponoć przemysłowa działalnością człowieka, (jest to tylko naukowa hipotezą dotychczas nie zweryfikowana pozytywnie) działają jak typowi fanatycy do których nie docierają fakty przeczące ich przekonaniu (ideologicznej pewności). Chcąc ratować naturę zaczynają ją niszczyć –dokładnie tak samo jak komuniści chcąc poprawić los robotników doprowadzili do powszechnej nędzy i ruiny ekonomicznej wielu krajów i narodów.

Przeciwnicy globalnego ocieplenia to współczesna odmiana człowieka ideologicznego, który rzeczywistości nie widzi. Są oni groźni dla otoczenia i dla ludzkości jak dowodzi tego obłędny eksperyment Russa Georga. Biznesmen amerykański jest bowiem przekonany, że aktywność siarczanu żelaza doprowadzi do powstania fitoplanktonu, który ponoć może absorbować emisję CO2, emisji gazów cieplarnianych odpowiedzialnych za zmiany klimatu.

W dodatku Russ George twierdzi, że ten szaleńczy eksperyment doprowadzi do przywrócenia populacji łososia. Oczywiście tego typu przekonania powinny być testowane twierdzi Blain, ale nigdy w naturze lecz w laboratoriach i to pod ścisłą kontrolą. Tego typu doświadczenie jest również bardzo kontrowersyjne, ponieważ nikt nie jest w stanie dziś powiedzieć, jaki wpływ może to mieć na środowisko i występowaniem morskiej różnorodności biologicznej.

"Ostatnie badania tego typu miały miejsce w 2009," mówi Stéphane Blain. I wynika z nich także, że siarczan żelaza obniża zawartość tlenu na dużych obszarach lub powstawanie toksycznych glonów.

red. mediologia.pl (źródło - Le Figaro)

Drukuj E-mail

Komponuj własne melodie na elektronicznym stole - Reactable

mobile2 thumb3Jednym z najciekawszych interaktywnych interfejsów dotykowych jest stół muzyczny Reactable. Manipulowanie jego dotykowym „blatem” przez wykonywanie różnego rodzaju gestów i ruchów na jego powierzchni wydobywa najróżniejsze dźwięki, które są zapisane w wewnętrznej pamięci urządzenia.


Reactable to rewolucyjny interfejsowy instrument muzyczny, który oferuje bezpośrednią fizyczną modulację przeróżnych (w tym także naśladujących klasyczne instrumenty) brzmień i dźwięków. . Jest to rodzaj syntezatora z aktywnym panelem dotykowym i interfejsem TUI (interakcja pomiędzy środowiskiem cyfrowym a fizycznym).
Całość opiera się na wykorzystywaniu odpowiednich przystawek do generowania dźwięku. Po umieszczeniu przystawki na stole można sterować nią obracając ją wokół własnej osi i za pomocą pierścienia, który pojawia się otaczając daną kostkę. Wszystkie fragmenty instrumentu można łączyć w dowolne konfiguracje uzyskując nieskończone możliwości generowania dźwięku.
Oczywiście cacko to jest jeszcze dosyć drogie, ale istnieje również mobilna wersja na iOS i Androida, która daje znakomitą namiastkę zabawy tym instrumentem. W połączeniu z odpowiednim zapleczem sampli (*.wav, 44.1kHz, 16bit, stereo lub mono) ten program zajmie dłuuugie godziny w życiu każdego fana muzyki.


Naukowcy z Pompeu Fabra University odpowiedzialni za stworzenie stołu muzycznego Reactable objeździli ze swoim wynalazkiem już niejedną wystawę, ale dopiero teraz przyszłość tej zabawki nabiera konkretnych kształtów. Powstała firma Reactable Systems, która zajmie się wprowadzeniem tego wielodotykowego instrumentu muzycznego pod strzechy. Plastikowe krążki, gwiazdki, sześciany -- każdy odpowiada za inny aspekt dźwięku. Można je dowolnie przesuwać i przekręcać, uzyskując w ten sposób przeróżne efekty. Należy dodać, że Reactable mobile przynosi moc wielokrotnie nagradzanego syntezatora Reactable do urządzenia mobilnego.

A teraz zobaczcie i usłyszcie jakie cuda można wygrać na Reactable.

{youtube}Mgy1S8qymx0{/youtube}

 

red. mediologia.pl

Drukuj E-mail

Piraci z Pirate Bay uciekaja w chmury

zrzut ekranu z 2012 10 18 074831 di 1350541191Znany serwis piracki The Pirate Bay pozbywa się swoich serwerów i będzie działał w oparciu o kilka firm, znajdujących się w różnych częściach świata, które zajmują się świadczeniem usług w chmurze (cloud computing). Pozwoli to uniknąć "Piratom" nalotów organów ścigania. Przy okazji twórcy serwisu chcą zaoszczędzić pieniądze oraz poprawić jakość usługi i bezpieczeństwo danych.

Właściciele strony serwisu tłumaczą, że ta zmiana przyniesie same korzyści. Wirtualne serwery nie są awaryjne, w odróżnieniu od dotychczasowych urządzeń. The Pirate Bay nie ujawniają lokalizacji dostawców chmury, co ma zagwarantować prywatność użytkownikom.

o piratach czytaj - Obama przegrywa kompanię w Internecie

Komunikacja z użytkownikami odbywa się za pośrednictwem load balancera, czyli pozbawionego dysku serwera, przechowującego całą konfigurację w pamięci RAM. Serwis zapewnia, że load balancer i router przejściowy nie znajdują się w tym samym kraju, co serwery w chmurze, a wymiana informacji między balancerem a wirtualnymi serwerami będzie szyfrowana.

The Pirate Bay zmuszeni byli wielokrotnie zmieniać dostawcę hostingu, ze względu na naloty organów ścigania. Najsłynniejszy miał miejsce w 2006 roku, kiedy aresztowano kilka osób.

red. mediologia.pl

Drukuj E-mail