Start Rewolucja Wolnego Oprogramowania w Rosji
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Linux russia

Rewolucja "wolnego oprogramowania" w Rosji

Od 2007 roku premier Putin  zachęca administrację do korzystania z „wolnego oprogramowania” (open-source), a Leonid Reiman, rosyjski minister komunikacji, ogłosił już w 2007r, że do 2009 roku na wszystkich szkolnych komputerach zostanie zainstalowany rosyjska wersja Linuksa (sztandarowy produkt „wolnego oprogramowania”).

28 grudnia 2010 roku premier Rosji  Putin podpisał przejście informatycznych systemów  administracji państwowej, bazujących na systemie operacyjnym Windows, na system Linux. Jednocześnie 60 tysięcy nauczycieli informatyki w Rosji otrzyma CD z dystrybucją Linuksa i jest zobowiązana  na lekcjach informatyki nauczać uczniów podstaw funkcjonowania tego darmowego sytemu operacyjnego.

Można podziwiać determinizm elity politycznej Rosji, która – na wzór reform Piotra I – chce z jednej strony odgórnie zmienić sposób funkcjonowania swojej administracji, z drugiej zaś uniezależnić się od monopolu informatycznego amerykańskiej firmy  Microsoft. Jednak bez zrozumienia na czym polega różnica między funkcjonowaniem systemu Windows i systemu Linux nie będziemy mogli zrozumieć dlaczego z taka determinacją elita polityczna Rosji – podobnie jak Chiny – dąży do radykalnej zmiany w sposobie informatyzacji administracji państwowej.

 

Linux contra Windows

W ciągu ostatnich 20 lat rozwój informatyki naznaczony był  zaostrzającą się w miarę upływu lat konkurencją między dwoma modelami informatyki opartymi na całkowicie odmiennych zasadach prawnych, ekonomicznych i handlowych. Symbolem tego konfliktu są  systemy operacyjne : Windows, produkt Microsoft-u i Linux oprogramowanie stworzone przez fińskiego studenta Linus Torvalds. Na czym ten konflikt  polega ? Pierwszy model – Windowsa - opiera się na zasadzie prawa własności oprogramowania, która zabrania kopiowania, oglądania i modyfikowania jego kodu źródłowego. Drugi model – Linuksa („wolne oprogramowanie”) - pozwala wszystkim  kopiować i modyfikować oprogramowanie, a nawet je rozpowszechniać pod warunkiem udostępnienia poprawionego kodu źródłowego.

Ponieważ – z definicji – programy oparte na zasadzie ‘’wolnego oprogramowani’) takie jak np. Linux należą do wszystkich, ewoluują one dzięki bezpłatnej pracy informatyków z całego świata. Kooperacja ta – często nazywana ‘’grupową inteligencją’’ – jest możliwa dzięki powstaniu i upowszechnieniu Internetu. Z pojawienia się na rynku informatycznym praktycznie bezpłatnych modyfikowalnych oprogramowań korzystają więc w pierwszym rzędzie użytkownicy komputerów . Jak doszło do powstania zasady ‘’wolnego oprogramowania’’ , która - co do tego wszyscy specjaliści są zgodni -, zrewolucjonizowała rozwój informatyki i dlatego ma coraz większy wpływ na rozwój gospodarczy, organizacje pracy  czy organizacje systemu edukacyjnego ?

Czy  konkurencja  wyklucza kooperacje ?

Historycy informatyki odpowiadając na to pytanie zwracają uwage na diametralnie odmienne losy i przeciwstawne systemy wartości dwóch amerykańskich informatyków Richarda Stallman twórcy prawnego opracowania zasady wolnego oprogramowania i Billa Gatesa założyciela firmy Microsoft i  zdecydowanego obrońcy prawa własności . Pierwszy na początku lat 70-tych pracował w MIT (Massachusetts Institute of Technology) gdzie inżynierowie i naukowcy wymieniali kody źródłowe swoich oprogramowań, dopuszczając do ich kopiowania i rozpowszechniania w środowisku studenckim. Tak było np. z systemem operacyjnym dla wielkiego komputera Altair 8800. Drugi, który studiował w tym czasie na uniwersytecie Cambridge w Bostonie, dowiedziawszy się o praktykach bezpłatnego rozpowszechniania oprogramowań, pisze słynny ‘’List otwarty do amatorów’’ w którym stawia pytanie ’’Kto może sobie pozwolić na wykonanie profesjonalnej pracy za darmo  ?’’. Niedługo później zakłada firmę i rozpoczyna płatną dystrybucje MS Basic oprogramowania protegowanego przez licencje zabraniającą kopiowania – nawet częściowego – kodu źródłowego. Ze swej strony R. Stallman zakłada Fundacje Wolnego Oprogramowania, której głównym celem jest upowszechnianie i podtrzymywanie zasady ‘’wolnego oprogramowania’’. To nie tylko dwie różne wizje rozwoju technologii informatycznej, ale także dwa przeciwstawne modele gospodarki:

 

→ jeden liberalny oparty na zasadach konkurencji i prawie własności,

 

→drugi anarchistyczny, którego fundamentem jest swobodna kooperacja między ludźmi oparta na bezpłatnym upowszechnianiu wiedzy.

 

Model „wolnego oprogramowania” pozwala wszystkim użytkownikom zmieniać oprogramowanie, i następnie je rozpowszechniać , co  umożliwia po raz pierwszy w historii gospodarki realizacje modelu darmowej produkcji opartej na wspólnocie, współpracy i samoorganizacji, a nie hierarchii i zwierzchnictwie. Samoorganizujący się przy pomocy Internetu, jego użytkownicy i konsumenci dóbr informatycznych doprowadzili w bardzo krótkim czasie do upowszechnienia tzw. produkcji partnerskiej inaczej nazywanej globalną współpracą, której przykładem jest serwis społecznościowy MySpace, encyklopedia Wikipedia, system operacyjny Linux czy Youtube. Wszystkie narzędzia dzięki którym możemy „buszować” po Internecie zostały zbudowane dzięki współpracy informatyków którzy oddawali je społeczeństwu sieciowemu za darmo co niesłychanie przyspieszyło rozprzestrzenienie się „światowej pajęczyny”.

Produkcja partnerska oparta jest na czterech filarach:

1.otwartość

2.partnerstwo

3.wspólnota zasobów

4.działanie na skalę globalną.

 

Ekonomia "klocków logo"

Trzy pierwsze zasady są  sprzeczne z funkcjonowaniem firmy w klasycznym XX wiecznym otoczeniu gospodarczym. Jednak upowszechnienie Internetu i  zdumiewający przyrost mocy obliczeniowej domowych komputerów dokonał prawdziwej rewolucji „uczestnictwa”, ponad 1,5 miliarda internautów stało się z dnia na dzień potencjalnymi producentami. Ekonomia konsumeryzmu zmienia się w ekonomię produceryzmu partycypującego, ponieważ internauci dysponują narzędziami – dostarczanymi im darmowo przez firmy np. Apple - zmieniających ich w wytwórców.  Tempo zmian i ciągle ewoluujące – oraz coraz bardziej wyrafinowane – wymagania klientów  sa tak znaczne, ze firmy chcące zaspokoić zewnętrzne potrzeby nie mogą już polegać wyłącznie na własnych zasobach i relacjach z wypróbowanymi partnerami biznesowymi. Firmy muszą umieć nawiązywać kontakty z internautami i nauczyć się współpracować z konkurentami, partnerami i klientami. Klienci pragną przede wszystkim coraz szybszego  wprowadzania innowacji i chcą uczestniczyć w kontroli jej upowszechnienia. Nie zgadzają się na narzucanie przez firmy standardów, które mogą być niezgodne z standardami domowych komputerów.. Przez całe lata 80 i 90 potężne firmy informatyczne walczyły z systemami otwartymi, domagały się wprowadzania patentów jako najpewniejszej ochrony zasobów wiedzy należących do firm by w końcu – pod wpływem użytkowników Internetu dla których wolność informacji jest paradygmatem ich kultury – zaniechać tej walki i masowo wprowadzać na rynek produkty oparte na systemie operacyjnym Linux. IBM, Sony, Motorola, propagują ten darmowy system, a nawet uczestniczą w jego udoskonalaniu. Jednak prawdziwą rewolucją wprowadzoną przy produkcji systemu Linux, jest zanik struktury nakazowo-hierarchicznej, którą zastąpiono horyzontalną współpracą między informatykami biorącymi udział w jego budowaniu. Tą nowa formę organizacji nazwano partnerstwem. Zasada partnerstwa jest stosowana na masowa skalę w mediach, rozrywce i kulturze oraz na rynku oprogramowania, jednak w ostatnich latach coraz częściej stosują ją firmy produkujące dobra materialne, takie jak samochody, rowery, samoloty czy motocykle. Produkcja partnerska sprawdza się przede wszystkim w dziedzinie dóbr informacyjnych, ponieważ dobra te łatwo podzielić na szereg podzespołów (programów), zwanych modułami, które następnie można złożyć w finalny produkt. Jeżeli dobra materialne będzie się projektować tak by składały się z wielu wymiennych części, które z łatwością można zamienić bez szkody dla funkcjonowania całego produktu to wtedy luźno powiązani ze sobą dostawcy mogą zająć się projektowaniem i produkcją komponentów z których złożony jest produkt finalny. „Tak naprawdę Boeing 757 to pewna liczba podzespołów łatających razem w zwartym szyku” stwierdził Phil Condit były dyrektor fabryki Boeinga. W odniesieniu do następnej generacji samolotów brzmi to jeszcze prawdziwiej bowiem są one budowane na zasadach przypominających środowisko programistów Linuksa. W przeszłości partnerzy i dostawcy dopiero w końcowej fazie projektowania włączali się w prace zespołu Boeinga opracowującego specyfikacje techniczne poszczególnych komponentów. Dzisiaj  projektowanie komponentów polega na przekazaniu tego zadania właśnie dostawcom, którzy, wykonują tą pracę znacznie efektywniej gdyż od początku są wciągania w tworzenie zespołu opracowującego nowy model Boeinga, a ponadto znają o wiele lepiej funkcjonowanie swoich fabryk ich zalety i mankamenty. Ten sposób konstruowania  produktów przypomina składanie zabawki z „klocków lego” i jest identyczny z podstawową zasadą funkcjonowania Linuksa, która polega na tym, że można stworzyć coś o dowolnym stopniu złożoności wykorzystując jedynie powiązania między prostymi rzeczami. W źle zaprojektowanym systemie istnieją oddzielne interfejsy dla wszystkich operacji. W Linuksie wręcz przeciwnie. System operacyjny daje ci małe cegiełki, z których możesz stworzyć wszystko co chcesz. Te małe cegiełki mogą być łączone w struktury o dowolnym stopniu złożoności, dokładnie tak jak „klocki logo”.

Chiny - gospodarka "zdecentralizowanej modularyzacji"

Produkcja partnerska to umiejętność współpracy, ta cecha jest paradygmatem kultury chińskiej – przykład Chin fascynuje premiera Putina - i właśnie tam, po złagodzeniu przepisów pod konie XX wieku prywatne firmy w krótkim czasie przejęły państwowe zakłady produkujące motocykle i w ciągu kilku lat stosując metody produkcji partnerskiej osiągnęły spektakularne sukcesy. W 1997 r. producenci z Chin sprzedali 10 mln motocykli, w 2001 11,5 mln, a w 2004 – 15 mln maszyn. W 2005 r. eksport motocykli wyniósł 7 mln sztuk (w porównaniu z mniej niż 500 tys. w 2000).Chińskie fabryki produkują motocykle na rynki Indii, Pakistanu, Wietnamu i powoli wypierają z rynku azjatyckiego swych japońskich mistrzów, Hondę. Prawdą jest bowiem, że chiński sukces związany jest z imitacją i podrabianiem wzorców japońskich z jednoczesnym wprowadzeniem do produkcji motocykli oryginalnych zasad produkcji partnerskiej. Bowiem w przeciwieństwie do Japończyków, Chińczycy podkreślają modułową architekturę motocykli, która pozwala licznym dostawcom na dołączanie składowych podsystemu (np systemu hamowania) do standardowych interfejsów. W ten sposób zaawansowane projekty przedstawiane są w postaci ogólnych założeń, które umożliwiają dostawcom na wprowadzanie zmian w komponentach, bez równoczesnego modyfikowania całej architektury. Specjaliści nazwali ten samo-organizacyjny się system projektowania i produkcji „zdecentralizowana modularyzacją”.

Czy państwo może zaprogramować anarchizm ?

W czasach Internetu chaos jest wydajny, hierarchiczny porządek, nie. Ten fakt był dowiedziony przez hakerów, którzy właśnie w takiej strukturze „zdecentralizowanej modularyzacji” rozwijali w latach 90 –tych XX wieku system Linux bez którego Internet pojawił by się w naszych domach co najmniej 10 lat później. Wolne oprogramowanie” jest więc kulturowa podstawą współczesnego informacjonizmu czyli kapitalizmu ery globalizacji i informatyzacji. Można podziwiać determinizm elity politycznej Rosji, która – na wzór reform Piotra I – chce odgórnie wprowadzić w krwioobieg państwa nową kulturę ekonomiczną mającej za cel dotrzymanie kroku współczesnej światowej gospodarce, jednak moim zdaniem metoda – zastosowana przez premiera Putina - upowszechnienia „wolnego oprogramowania” jest wewnętrznie sprzeczna i skazana na niepowodzenie. Odgórnie przy pomocy nakazów nie można bowiem wprowadzić zasad zakorzenionych w anarchistycznym żywiołowym sposobie produkcji. W 1997 roku rząd Meksyku zadekretował reformę nauczania informatyki polegająca głównie na nauce Linuksa, która skończyła się kompletna klapą. Inaugurując portal  www.mediologia.pl na którym umieszczono podręcznik Linuksa zarówno dla nauczycieli i uczniów, chcemy wykazać, że metoda obywatelska oddolna reformy nauczania informatyki jest skuteczniejsza od metody administracyjnej. Będziemy jednak obserwowali eksperyment prowadzony w Rosji i informowali o nim czytelników.

 

Redakcja portalu  www.mediologia.pl

Komentarze  

 
0 #1 Henryk M. 2011-10-05 09:23
Samokształcenie należy ułatwiać tworząc darmowy dostęp do osiągniętej już wiedzy - na zasadzie - nie wyważania otwartych drzwi. Może to nie dotyczyć nauczania. Jednak możliwość zapoznawania się z osiągnięciami nie należy ograniczać komercjalizmem. Sieć internetową trzeba wykorzystać maksymalnie. Z poważaniem /h.m./
Cytować
 

Dodaj komentarz