Regis Debray – twórca mediologii

Kim jest Regis Debray?
W bardzo młodym wieku, przyłączył się do partyzantki Che Guevary, który próbował wzniecić rewolucję w Boliwii i poniósł nie tylko sromotna klęskę ale w dodatku został wydany przez chłopów żołnierzom armii.



R. Debray dostał się wraz z nim do więzienia i tylko zorganizowany nacisk opinii, szczególnie francuskiej, publicznej uratowały go od śmierci. R. Debray został natychmiast bohaterem lewackiej młodzieży która właśnie wtedy na przełomie lat 60 i 70 XX wieku walczyła na śmierć i życie zarówno z kapitalizmem jak i demokracją.

Jednak przyszły twórca mediologii odnosił się z niechęcią do wszelkich przejawów „hippisowskiej” rewolucji w zachodniej Europie, traktując ją jako wybryki rozwydrzonej młodzieży, nie mającej pojęcia o prawdziwym obliczu rewolucji, którą przeżył – w mikroskopijnym wymiarze – w boliwijskiej dżungli. Po zwycięstwie lewicy w wyborach we Francji w 1981 roku R. Debray zostaje na krótko doradcą prezydenta Mitteranda, by mniej więcej od połowy lat 80 – tych poświecić się całkowicie filozofii a szczególności wpływowi materialnych środków przekazu na rozwój kultury.

W tym okresie uczeni obserwując coraz gwałtowniejszy i coraz szybszy rozwój informatyki zaczynają periodyzować historię ludzkości nie w zależności od rozwoju np. marksowskich sił wytwórczych tylko w zależności od tego jakiego rodzaju przekaźników informacji używają ludzie w procesach komunikacyjnych? Mowy, Pisma, a jeżeli pisma to jakiego i na czym utrwalonego?
Na papirusie czy na papierze?
I w jaki sposób pismo zostało na papierze utrwalone?
Ręcznie czy mechanicznie?
Pytania są coraz precyzyjniejsze – odpowiedzi coraz wiarygodniejsze. Bez drukarni Gutenberga nie byłoby protestantyzmu, tylko osamotniony oszalały mnich: Luter.

To możliwość szybkiego i w dużych ilościach drukowania książeczek niemieckiego teologa i buntownika umożliwiły błyskawiczne rozpowszechnienie się idei protestantyzmu po Europie. Czy gdyby nie było radia Hitler zdobyłby władze? Te badania, których szczytowym osiągnięciem jest teoria a raczej slogan McLuhana o „globalnej elektronicznej wiosce”, rozkwitają jak grzyby po deszczu.

R. Debray jest jednak odporny na wszelkie ideologiczne uogólnienia, interesuje go konkretna historia komunikacji międzyludzkiej, a nie teoretyczne konstrukcje. I on – niewątpliwie człowiek lewicy – dochodzi do wniosku, że bez chrześcijaństwa nie powstałaby nigdy nasza medialna cywilizacja. R. Debray uważa, że Komunia Święta czyli dogmat rzeczywistej obecności ciała Chrystusa w maleńkim plasterku chleba jest eucharystyczną „kompresją” będącą odpowiednikiem współczesnej techniki plastycznej zwanej „kompresją kierowaną”.

Twórca mediologii twierdzi także, że: „Tajemnica Wcielenia (Chrystus jako pierwszy mediator) wyróżnia się niczym największa rewolucja intelektualna w historii dwóch minionych tysiącleci. Dzięki niej trwa era chrześcijaństwa /…/. Dzięki temu dogmatowi-matrycy na monoteistycznym Zachodzie istnieją obrazy, podczas gdy dwa pozostałe monoteizmy je wykluczają; możliwe stało się figuratywne wstawiennictwo wobec boskości. Dzięki Wcieleniu staliśmy się cywilizacją malarstwa, kina a dziś wideo (Hollywood narodził się na II soborze Nicejskim w 787 roku).

Prace francuskiego filozofa nabierają kolorytu i pod wpływem badań nad chrześcijaństwem i innymi religiami, jego metoda naukowa się konkretyzuje i przybiera w końcu postać nowej nauki: mediologii. W polu współczesnej humanistyki wyróżnia ją fakt, iż jest ona z gruntu inter-, albo lepiej: trans dyscyplinarna – jest badaniem śladów kulturowych, pamięci zbiorowej od historii najstarszej po współczesność, od archeologii mediów po filozofię, od początków pisma po Internet. Ukazuje symboliczne skutki innowacji technicznych, a jednocześnie kulturowe uwarunkowania przełomów rozwoju technologii.

Przedmiotem mediologii są wzajemne oddziaływania techniki i kultury - dawne i teraźniejsze. Godzi więc obydwie dziedziny tradycyjnie, lecz niebezpiecznie sobie przeciwstawiane. Mediologia nie jest socjologią mediów, z którą bywa niekiedy mylona, nie zajmuje się komunikowaniem, lecz badaniem przekazów kulturowych (transmission) – przenoszeniem w czasie informacji (także postaw życiowych) za pomocą struktur instytucjonalnych (kościoły, szkoły, muzea, biblioteki, itp.). Kluczowe jest dla niej pojęcie transmisji w dłuższych i długich okresach trwania kultury. Przekaz kulturowy ma horyzont historyczny, imaginacyjną identyfikację wspólnotową (więzy symboliczne) i odbywa się w porządku diachronicznym – a nie, jak komunikacja, w porządku synchronicznym.

Czy mediologia – jej nazwa – i jej metody zostaną zaakceptowane przez świat nauki ?


Piotr Pętak

  • Utworzono .
  • Kliknięć: 3829