Macierewicz wyrzucił z MON terrorystę czy fachowca od terroryzmu

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

poczatek konca prl 2779557Najpierw podam informacje, które przekazał nam w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” Aleksander Makowski, oficer tajnych służb, który przez 10 lat prowadził operacje szpiegowskie w Afganistanie. Twierdzi on, żek Antoni Macierewicz swoim raportem z likwidacji WSI uniemożliwił mu zabicie Ajmana az-Zawahiriego, prawej ręki Osamy ben Ladena, a obecnie szefa Al-Kaidy.

- Główna sprawa dotyczyła ochrony wywiadowczej polskiego kontyngentu. WSI napisały obszerny raport do ówczesnego ministra obrony Radosława Sikorskiego. Ten we wrześniu wszystko zatwierdził. Tyle że operację szybko wywrócił Antoni Macierewicz - opowiada Makowski.

W 2006 r. Macierewicz został wiceministrem obrony narodowej i likwidatorem WSI. Zdecydował się zwolnić Makowskiego, co przerwało akcję, gdyż ten w latach 80. pracował w wydziale XI wywiadu wojskowego, który m.in. zwalczał opozycję. - Uważam, że zwolnienie mnie ze służby było błędem, przyznał to też niedawno Andrzej Milczanowski. Pretensję mam o to, że ujawniono mnie w raporcie. Dlatego procesuję się z państwem - opowiada.

Tyle Makowski. Czytelnicy rzecz jasna nie zwrócili uwagi na informację – kim był Makowski w latach 80 –tych XX wieku, lecz oburzenie skierowało się przeciwko A. Macierewiczowi, który uniemożliwił aresztowanie prawej ręki Osamy Ben Ladena. W tym wywiadzie jedno jest zadziwiające – były terrorysta, bo wywiad wojskowy PRL był instytucją terrorystyczną odpowiedzialną za śmierć np. . 120 księży bestialsko zamordowanych w latach stanu wojennego, oskarża twórcę KOR – u o przestępstwo, które polegało na zwolnieniu go z pracy.

Macierewicz – powtarzam – zwolnił z pracy członka organizacji terrorystycznej – niewątpliwego fachowca – ię, ale problem polega na jednym: czy w walce z terrorystami musimy posługiwać się terrorystami?

Piotr Piętak

Drukuj E-mail