Medialne oszustwa PO

Dnia 8 lipca 2011 w dzienniku telewizyjnym nadawanym przez stacje Polsat o godz 18.50 poinformowano telewidzów o kolejnej rewolucji informatycznej, którą minister MSWiA – na trzy miesiące przed wyborami – ma zamiar wprowadzić w nieokreślonym bliżej czasie. Rewolucja ta będzie polegała na integracji w dowodzie osobistym informacji które dotychczas zawarte są w karcie praw jazdy. W ten sposób zamiast dwóch dokumentów obywatel będzie miał jeden biometryczny dowód osobisty który będzie pełnił funkcje dowodu, praw jazdy. Informatyczna bajka.

Sonda uliczna wykonana przez dziennikarzy Polsatu dowodzi, że nasi obywatele nawet nie zadają sobie pytanie czy to możliwe. Wszyscy są zachwyceni. Musze przyznać, że bezczelność rządu PO przekracza wszelkie granice i jak mówi prezes PiS –u jest porażająca. Prześledźmy jak rząd D. Tuska wprowadzał dowody biometryczne, przypomnę na wstępie, że miały być one wprowadzone w 2010 r. następnie przesunięto datę wprowadzenia na 1 stycznia 2011 r. by dwa miesiące temu oznajmić, że dowody biometryczne będą wprowadzone w 2013 r. Wniosek przez cztery lata ekipa Tuska nie umiała zrealizować najłatwiejszego projektu informatycznego w historii III Rzeczpospolitej.

Spróbuje odpowiedzieć na pytanie dlaczego ekipa PO tego nie zrobiła :  przede wszystkim trzeba zrozumieć dlaczego rząd premiera J.Kaczyńskiego postanowił wprowadzić dowód biometryczny, otóż projekt ten był odpowiedzią na pytanie : co zrobić, aby z chwilą zmiany miejsca zamieszkania nie zmieniać plastikowego dowodu osobistego, na którym adres jest wygrawerowany? Odpowiedź - w erze elektroniki - jest ewidentna: zapisać na chipie adres i w momencie przeprowadzki zmienić go w uprawnionym do tego urzędzie. Takie było najogólniejsze założenie projektu pl.ID (dowód biometryczny) w chwili jego rozpoczęcia wiosną 2007 r.

Natomiast aktualny rząd – jak przystało na prawdziwych liberałów – zlikwidował po prostu w ustawie o dowodach osobistych adres i rzeczywiście nie zamieszczając adresu nawet w czipie problem wymiany dowodu w przypadku przeprowadzki automatycznie znika. Czy w takim razie w Polsce od  2013 roku znika obowiązek meldunku? W opinii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, adres jest elementem zbędnym i w nowych dowodach nie planuje się go umieszczać.

 Jednak według zgodnej opinii specjalistów adres jest jedną z kluczowych informacji, niezbędną do pełnej weryfikacji tożsamości ( na przykład poczta polska i problemu z określeniem uprawnień do poboru świadczeń emerytalnych) . Optymizm urzędników MSWiA związany z likwidacją adresu zameldowania z dowodów osobistych trudno podzielić. Prof. Marek Chmaj, zauważył iż koncepcja ta ma wiele braków. Zdaniem Profesora, adres zameldowania ułatwia obywatelom życie, wskazując np. właściwość urzędów obsługujących obywateli np. w procedurze wydawania prawa jazdy. Utrudnione zostanie również ustalenie lokalu wyborczego, w którym dany obywatel może oddać głos w wyborach powszechnych.

 Trudno wyobrazić sobie procedurę odbierania listów w placówkach poczty polskiej. W dużych miastach i w przypadku popularnych imion i nazwisk, może pojawić się kilka osób o takim samym imieniu i nazwisku. Prosta analiza wyników jednego z portali społecznościowych, dla zapytania Jan Kowalski zamieszkały w Warszawie, daje wynik 512 osób. Można sobie wyobrazić, iż kilka osób o takim samym imieniu i nazwisku mieszka na jednym osiedlu i podlega pod jeden urząd pocztowy. W przypadku odbierania listów, a tym bardziej przekazów pieniężnych na nazwisko Jan Kowalski, może się zgłosić kilka osób i trudno przewidzieć w jaki sposób nastąpi identyfikacja jednej właściwej osoby, uprawnionej do odebrania konkretnej przesyłki.

Tak więc pomysł MSWiA utrudni obywatelom życie, ponieważ zamiast jednego dowodu, będziemy musieli nosić ze sobą dwa dokumenty dowód osobisty  i kartę meldunkowa co cofa nas do przełomu lat 40-5- XX wieku. Po tych wyjaśnieniach należałobys zadać pytania kto za ten absurd odpowiada, kto podejmował – i w czyim interesie – decyzje które dezorganizują państwo polskie ? Zamiast odpowiedzi na to pytanie minister Miller zapowiada, że zlikwiduje prawo jazdy i obywatel będzie dysponował (kiedy ?) jednym dowodem na którym znajdą się wszystkie dane z dawnego dowodu osobistego praw jazdy. Czyli minister Miller mówi jedno a robi  drugie. Czysty Orwell.

Piotr Piętak

Drukuj E-mail