TVN24 - „trzepacz mózgu”

Założeniem programu M. Olejnik „Kropka nad i”, jest głębokie przekonanie kierownictwa TVN i TVN24, że Polacy są politycznymi analfabetami, którym można sprzedać każdy kit, w dodatku przy pomocy metod przypominających stare dobre czasy PRL -u kiedy to założyciele TVN ogłupiali polaków propagandowymi szmirami.

Jeżeli Polacy oglądają nasze programy to znaczy, że są do szpiku kości zsowietyzowani, myślą sobie właściciele TVN24, no i mają racje bo oglądamy – ja też – i idiociejemy z każdym dniem coraz bardziej.


Czasami jednak M. Olejnik i jej pracodawcy, przesadzają. W mijającym tygodniu w roli nauczycieli demokracji wystąpili starzy komunistyczni aparatczycy premierzy Oleksy i Cimoszewicz. Najlepszym demokratą i najlepszym znawcą demokracji, jest były komunista – jest to aksjomat myśli politycznej III Rzeczpospolitej.

Obaj panowie zastanawiali się nad epokowym pytaniem: czy należy zdelegalizować PiS?

Dlaczego się zastanawiali nad pytaniem, które postawił ich kolega, postkomunista?

Dlatego aby opinię publiczną przyzwyczaić do tego typu pytań i aby przeprowadzić analogie pomiędzy NSDAP i Hitlerem a PiS–em i J. Kaczyńskim. W Republice Weimarskiej w latach 1929-1933, demokraci i liberałowie też postulowali delegalizacje NSDAP. Niemieccy demokraci postulowali delegalizacje NSDAP. Polscy demokraci (postkomuniści) postulują delegalizacje PiS, to w takim razie obie partie są do siebie podobne, myśli biedny telewidz i golnąwszy sobie jabola zwanego przez młodzież „trzepaczem mózgu” wyrusza na barykady bronić demokracji przed pisowskimi hordami.

Następnie obaj komuniści przepraszam demokraci interpretowali jakieś zdanie prezesa J. Kaczyńskiego o III Rzeczpospolitej, patologiach i demokracji, stwierdzając, że jeżeli ktoś wymawia słowo „demokracja” i mówi o jej patologiach to jest w gruncie rzeczy antydemokratą. Demokracja – z definicji – nie może być patologiczna. Dodajmy od siebie szczególnie demokracja założona przez komunistów.

Czy premier Oleksy i Cimoszewicz mają racje?

Oczywiście nie! Od 40 lat wszyscy politolodzy piszą o patologiach demokracji parlamentarnej funkcjonującej w ramach cywilizacji medialnej. Wszyscy na świecie piszą i mówią o patologiach demokracji i liberalizmu. W Polsce natomiast słowo „patologia” zostało przez TVN24 i komunistów „zdelegalizowane”.

Przyznajemy jednak, że prezes J. Kaczyński swoje obserwacje ubiera w słowa swego mistrza intelektualnego prof. Staniszkis, a to jest umysłowy wulkan w którym wszystko miesza się z wszystkim, więc nie dziwota, że niektóre jego wypowiedzi mogą być różnie interpretowane.

Dlaczego uważam, że do ustroju III Rzeczpospolitej należy używać słowa patologia?

Otóż 20 lat temu w 1989 r. Polska w wyniku obrad „okrągłego stołu” odzyskuje niepodległość i próbuje wprowadzić w tym samym czasie kapitalizm i demokracje. Nigdy w żadnym kraju nie instalowano wolnej gospodarki jednocześnie z wolnymi wyborami. Taka figura ustrojowa przerastała wyobraźnie teoretyków ekonomii. Badacze ekonomii podkreślali, że relacja pomiędzy kapitalizmem i demokracja jest asymetryczna to znaczy, ze demokracja może powstać w wyniku stopniowego wprowadzania w ustroju gospodarczym kraju reform kapitalistycznych, jednak wcale nie musi.

Kapitalizm może funkcjonować równie dobrze a czasami nawet lepiej w państwach autorytarnych lub nawet dyktatorskich. Przykład Japonii i „rewolucji Meiji” czyli reform prokapitalistycznych wprowadzonych w latach 1862-1912 przez oświeconych samurajów dowodzi niezbicie, że najpierw wprowadzony kapitalizm zapoczątkowuje demokratyzacje systemu politycznego. To samo powtarza się w tych krajach wschodnioazjatyckich, które wybrały model rozwojowy Japonii czyli Tajwanie, Korei Południowej, Singapurze.

Demokracja jest następstwem kapitalizmu. To właśnie jednoczesne wprowadzenie demokracji i kapitalizmu w Polsce doprowadziło w bardzo krótkim czasie do procesu oligarchizacji zarówno ekonomii jak i polityki, do głębokiej patologii mechanizmów demokratycznych i gospodarczych, którą każdy z nas – pod warunkiem, że nie ogląda TVN i TVN24 – odczuwa na własnej skórze.

Na koniec tego artykułu przypominam, że jego autor jest przeciwnikiem zarówno PiS jak i PO.


Piotr Piętak

Drukuj E-mail