TVN – iluzjonizm medialny

Czy dzienniki telewizji TVN nadawane o godz. 19.00 są serwisami informacyjnymi czy raczej programami reklamowo-rozrywkowymi? Dlaczego je oglądamy? Aby się czegoś dowiedzieć o Polsce i świecie, czy aby podziwiać nienaganny makijaż pani Walter i dyskretnie rozpiętą bluzkę pani Pochankę?

Urodę prezenterek czy (któż by w to wątpił) światowy poziom montażu i kadrowania, najwybitniejszych profesjonalistów w Europie Wschodniej? Dzienniki TVN nie są – jak niektórzy sądzą – manipulacją czy deformowaniem rzeczywistością, tego typu podejrzenia świadczy tylko, że posłowie PiSu nie mają zielonego pojęcia o funkcjonowaniu społeczeństwa informacyjnego w dobie globalizacji. Dziennikarze, reporterzy TVN są nienagannie wykształceni i wiedzą doskonale, że coś takiego jak „rzeczywistość” nie istnieje. Ich profesjonalizm podziwiałby Orwell czy McLuhan twórca sloganu, że „komunikat jest komunikatem”.

Dziennikarze TVN zweryfikowali pozytywnie hipotezę francuskiego naukowca Baudrillarda, że: „świat jest doskonałą iluzja”. Fachowcy od wirtualnej rzeczywistości czy raczej teatru symulacji jaki nam fundują codziennie TVN o godz. 19.00 reżyserują „iluzje” w perfekcyjny sposób. Dziennik TVN z 13 kwietnia 2011 r. zawierał 7 (słownie siedem informacji) z których dwie zasługiwały na tą nazwę (choroba Mubaraka, pierwszy przeszczep płuc wykonany Polsce).

Dziennik TVN trwa 25 minut a z tego wynika, że na przekazanie jednej informacji poświęcono prawie 4 minuty ! Dla porównania w dzienniku TVP1 z godz. 20 jedną informacje przekazywano 2 minuty. Jeżeli jedną informacje przekazywano w ciągu 4 minutowego filmu opatrzonego komentarzem dziennikarza, złożonego z krótkich wywiadów i kilku odrębnych scen w różny sposób kadrowanych, to nie mamy do czynienia z przekazaniem informacji tylko z wyświetleniem filmu krótkometrażowego, który z definicji utrudnia czy nawet uniemożliwia asymilacje informacji przez telewidza.

Jaki był bowiem sens dwóch pierwszych filmów o napisach na tablicy w Smoleńsku i napisach pod zdjęciami z wystawy o katastrofie smoleńskiej zorganizowanej w Parlamencie Europejskim?

Dziennikarze TVN – zafundowali nam kolejny odcinek serialu p.t. „Wojna domowa” w taki sposób ustawiając zdjęcia i wywiady by PiSowcy wypadli na idiotów a, POowcy na rozsądnych przestrzegających międzynarodowego prawa polityków.

Te filmiki były w gruncie rzeczy majstersztykiem propagandy – prof. Legutko , poseł PiS – pchający się jak dzieciak przed kamery z kartką w ręku: „cenzura” i nasz ukochany – na szczęście były – premier Buzek, z prawnym sloganem na ustach.

Po daninie złożonej „wojnie domowej” dziennikarze TVN zaprezentowali pełny obiektywizm w przedstawieniu kolejnej akcji CBŚ, która rozbiła kolejny gang kiboli. Pisze „kolejnej akcji”, ponieważ TVN od kilku dni, informuje nas o udanych akcjach CBA, CBŚ, które to instytucje właśnie teraz kiedy kampania wyborcza się rozpoczęła na całego, zaczyna ujawniać wyniki swojej pracy.

Otóż te filmiki przypominały propagandę przedwyborczą a nie materiał informacyjny. Dziennik zakończył się kontrowersją wokół hymnu narodowego – czy należy mówić „póki czy kiedy” – oraz jego wykonaniem tak sfałszowanym, że telewidz krzywił się z niesmaku. Kto fałszował ? Oczywiście J. Kaczyński. Zaiste to są prawdziwi profesjonaliści, dziennikarze z TVN.

Piotr Piętak

Drukuj E-mail