Celebrytki - gwałt na własnej rodzinie

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

ete-meurtrier-1983-26-gCelebrytki zarówno te zagraniczne jak i te nasze muszą – zgodnie z naczelną dewizą współczesności – , oprócz umiejętności pokazywania biustów – umieć pisać swoje biografie, które zawierają pikantne szczegóły z ich życia. Zadziwiające jest tylko jedno, ze oprócz daty urodzenia, biografie te są identyczne i to w dodatku w szczegółach; kiedy nasze celebrytki po raz pierwszy uprawiały miłość fizyczną? Oczywiście dokładnie w tym samym wieku co większość aktywnych seksualnie i wirtualnie internautek, to znaczy w w wieku 14 lat. Ale to i tak nie jest prawda, ponieważ moda dzisiejsza polega także na tym, żeby epatować publikę swoim nieszczęśliwym (rzecz jasna w kwestii seksu) dzieciństwem i tu okazuje się, że nasze celebrytki, prawie wszystkie bez inicjacje seksualna zawdzięczają swoim ukochanym tatusiom. Opisy tej rodzinnej pedofilii są w większości biografii identyczne. Wieczór. Tatuś przychodzi opowiedzieć bajeczkę i zamiast bajeczki, wsuwa się pod kołdrę i zaczyna robić to co – ostatnio – propagują prawie wszystkie filmy amerykańskie. Pedofilia jest czymś strasznym, ale dlaczego, kiedy jej temat staje się newsem, nagle Internet eksploduje informacjami o tym, że celebrytkę X zgwałcił ojciec w wieku 8 lat, a celebrytka Y miała więcej szczęścia, bo jej ojczulek poczekał i nauczył ja miłości francuskiej w 10 roku swego okrutnego życia. Wszystkie aktorki w swoich biografiach (przedtem w mediach) z upodobaniem masochistek opisują jak to je pierwszy mąż bił, drugi katował a trzeci okradał. I tak bez końca. Celebrytki to anioły bez skazy, nigdy nie dowiemy się przez jakie łóżka i z jakimi facetami (starszymi o 40 -5- lat od nich) musiały przejść by stać się sławne, bo po to się mówi o swoich wydumanych nieszczęściach by ukryć własne k…

Paweł Paleczny

Drukuj E-mail