Debata smoleńska - upupienie III Rzeczpospolitej

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

1556.3Relacjonując debatę sejmową o tragedii smoleńskiej redaktorzy dziennik telewizyjnego stacji TVN wycieli z niej to wszystko co było w niej ważne. Wbrew oczekiwaniom, debata – z szlachetnym wyjątkiem premiera Tuska – była na bardzo dobrym poziomie a wystąpienia byłego premiera Millera i byłego Marszałka Sejmu Dorna, świetne.

Tylko, że o tych wystąpieniach w dzienniku TVN nie wspomniano ani słowa. Dlaczego? Dlatego, że obaj panowie obnażyli do naga nicość przemówienia premiera Tuska. Wystąpienie szefa rządu nie było skierowane do ław poselskich ani do rodzin ofiar tragedii smoleńskiej; Tusk kierował swe łzawo-sentymentalne zdania do swego elektoratu, do niego przekonanego do dzisiaj, że za tragedię odpowiada śp. prezydent i że w gruncie rzeczy nic wielkiego się nie stało ot 96 osób zginęło, a ile ginie co tydzień na polskich drogach – no ile? Więcej.

Taki jest poziom tych, którzy sekundują Tuskowi to oni domagali się byle czego byle tylko już nie mówić o Smoleńsku, Katyniu, Polsce. I premier im to dał: przeprosił rodziny, wziął winę za pomyłki podległych sobie urzędników na siebie i…no właśnie. Premier Tusk albo nie wiedział co mówi (też się zdarza) albo wiedział i to staje się poważne.

Otóż żaden premier ani prezydent nie może brać win swoich podwładnych na siebie – szczególnie jeżeli dotyczy to ministrów, gdyż oni składają przysięgę na Konstytucję. Każdy odpowiada za swoje błędy i pomyłki. Mówiąc, że te pomyłki bierze na siebie premier Tusk w praktyce likwiduje państwo polskie. Czy premier zdawał sobie sprawę z konsekwencji tych słów?

Czy rozumie, że je wypowiadając upadabnia się do komunistycznych aparatczyków, którzy stworzyli system w którym nikt za nic nie odpowiada, w którym wina znika, rozpływa się między ludźmi, w którym nikt nie podejmuje decyzji. Decyzje się podejmują same. Czy tragedia smoleńska nie doprowadzi do rozkładu państwa polskiego, jeżeli nadal chcąc usprawiedliwić błędy ministra Klicha i Arabskiego, ich przełożony będzie brał ich błędy na siebie?

Piotr Piętak

Drukuj E-mail