Wacław Machajski - prorok internetu

 

Postać Wacława Machajskiego – jednego z najbardziej interesujących teoretyków anarchizmu – jest w Polsce prawie zupełnie nieznana. Wprawdzie ostatnio ukazała się praca Leszka Dubela p.t „Zapomniany prorok rewolucji – szkic o Janie Wacławie Machajskim”,  [1] ale pozostaje on myślicielem i działaczem robotniczym nieznanym szerszej opinii publicznej w Polsce.

We Francji – by zacytować przykład osobiście mi znany - jego pisma wyszły w popularnej serii Points/Politique w wydawnictwie Seuil już dwukrotnie w 1979 roku i w 2001. Przyczyny tej sytuacji w Polsce sa ewidentne : po 1989 r. wszelkie ideologie socjalistyczne czy równościowe zostały przez społeczeństwo – a raczej jego elitę – wyrzucone do kosza. Zawołaniem kulturowym III Rzeczpospolitej było hasło : „bogaćcie się”. Ideologia ta wykluczała z ideowego obiegu wszystkich myślicieli, których paradygmatem filozoficznym była walka o równość ekonomiczną. Takim myślicielem był właśnie Jan Wacław Machajski. Dlaczego to właśnie on - przyjaciel Stefana Żeromskiego, którego pisarz uwiecznił w „Syzyfowych pracach”  jako Andrzeja Radka – jest coraz częściej uznawany za prekursora kultury Internetu, która polega głównie na darmowym upowszechnieniu wiedzy i dzieł sztuki?


Wiedza jest najcenniejszą własnością

Jan Wacław Machajski był  zagorzałym przeciwnikiem inteligencji, która wg niego posiadała na własność dobro najcenniejsze : wykształcenie. Przypomnę, że u źródeł darmowego upowszechnienia przez amerykańskich hippisów  narzędzi do obsługiwania Internetu, leżało pragnienie upowszechnienia wiedzy wśród klas niższych, to samo pragnienie w swych pismach w radykalny sposób wyrażał polski anarchista. To w jego pismach odnajdujemy zalążek prawa „copyleft” (sankcjonującego tą praktykę), i  gwałtowny sprzeciw wobec prawa autorskiego czy patentów, które zawłaszczały wiedzę i uniemożliwiały robotnikom emancypacje. Dla Machajskiego najważniejszą własnością jest wiedza i wykształcenie, a równość polegała na umożliwieniu robotnikom w jak najszybszy sposób zdobycia tych wartości. Burżuazja posiadała rzeczy, inteligent wiedzę czyli coś nieporównanie wartościowszego od pieniędzy czy dóbr materialnych. Dla Machajskiego największym wrogiem robotnika nie był kapitalista lecz inteligent, który w jego pismach pełnił role „krwiopijcy ludu”. Jedyną własnością godną tego miana jest wykształcenie, kto je ma ten rządzi, kto go nie ma jest niewolnikiem. „Siła wytwórczą”, która charakteryzuje formacje społeczno-polityczne jest stopień upowszechnienia wiedzy w społeczeństwie.

Wacław Machajski zmodyfikował opinie Bakunina, który twierdził, że realizacja w praktyce marksistowskiej doktryny nie może doprowadzić do utworzenia ustroju sprawiedliwości społecznej, ponieważ przewiduje ona zachowanie instytucji państwa, które z definicji tworzy podział pomiędzy machiną państwową reprezentowaną przez biurokratyzująca się administracje oraz reszty obywateli. Machajski  twierdził, że Marksistowska doktryna wyraża specyficzne interesy inteligencji, która aspiruje do zajęcia uprzywilejowanego miejsca, korzystając ze społecznie dziedziczonego swojego przywileju, mianowicie wiedzy. Dopóki inteligencja jest w stanie przekazywać swemu potomstwu korzystne warunki nabywania wiedzy, dopóty nie ma mowy o równości. A to właśnie idea równości jest kamieniem węgielnym, substancją socjalizmu. Ruch robotniczy, który wydany jest na pastwę inteligenckich przywódców – jak np. partia bolszewicka -, nie może osiągnąć swego celu, póki nie wywłaszczy inteligencji z jej głównego kapitału, mianowicie wiedzy.

Machajski jest prorokiem warstw najbardziej wykorzystywanych. Bakunin także postulował upowszechnienie nauki, postulował on  „zlikwidowania nauki jako bytu moralnego istniejącego poza społecznym życiem ogółu i reprezentowanego przez ciało patentowanych uczonych”. Nauka powinna stać się własnością powszechna, co można osiągnąć  przez powszechną dla wszystkich jednakową oświatę. Stawszy się własnością powszechną, straciwszy własną odrębną organizacje, nauka wprawdzie obniży swe loty, ale za to ściśle zwiąże się z bezpośrednim, realnym rysem, będzie lepiej służyć jego potrzebom, przestanie wytwarzać arogancką i szkodliwą arystokracje umysłową. [2].

 

Czy Machajski chciał zniszczyć kulturę i rodzine ?

Bakunin zarzucał Marksowi tendencje centralistyczno-dyktatorskie, etatyzm oraz w gruncie rzeczy zdradę rewolucji, zejście na płaszczyznę legalnej walki o reformy i prawa polityczne ; traktował Markasa jako rzecznika interesów wykwalifikowanego i przesiąkniętego kulturą mieszczańska proletariatu krajów bogatych, w sobie natomiast widział rzecznika „proletariatu nędzy”, obrońcę „czarno-roboczych” mas krajów zacofanych i biednych.”. Machajski szedł o krok dalej i nie interesował się zupełnie likwidowaniem państwa, dla niego liczył się tak naprawdę tylko konflikt pomiędzy inteligentami (którzy w dodatku chcieli reprezentować interesy proletariatu) a robotnikami.  Krytyka ruchu socjalistycznego dokonana przez Wacława Machajskiego opierała się na dość oczywistym spostrzeżeniu, że w każdym społeczeństwie, gdzie istnieją zarazem nierówności dochodów oraz znaczna korelacja między stopniem wykształcenia a pozycja społeczną, dzieci warstw wykształconych Mają dzięki warunkom środowiskowym, lepsze szanse zajęcia wyższego miejsca w hierarchii społecznej niż dzieci warstw uboższych. Prof.  Leszek Kołakowski twierdzi, ze jedynym : „możliwym rozwiązaniem tej nierówności dziedziczonej mogłoby być tylko całkowite zniszczenie ciągłości kulturalnej i przymusowe odbieranie dzieci rodzicom w celu wspólnego, niezróżnicowanego wychowania ; innymi słowy, utopia Machajskiego zakłada zniszczenie istniejącej kultury, a także zniszczenie rodziny w imię ideału równości.”. [3] Wydaje mi się, ze postulaty polskiego anarchisty mogą być – przynajmniej częściowo spełnione – bez zniszczenia kultury czy rodziny. Machajski był radykalnym wyrazicielem nastrojów narodników rosyjskich odłamu inteligencji, która czuła wyrzuty sumienia z powodu swego uprzywilejowanego statusu, tylko, że wyrażał je ze stanowiska robotnika, który ciężką pracą zdobył sam wykształcenie. W pięknej książce p.t. „Słowo o Wacławie Machajskim” wydanej w Paryżu w 1967 r. jej autor, jeden z ostatnich przywódców przedwojennej PPS Zygmunt Zaremba,  wkłada w usta Machajskiego -  w wyimaginowanej przez siebie rozmowie jaką mógłby on odbyć ze swoim przyjacielem S. Żeromskim – słowa, które świetnie charakteryzują polskiego anarchistę : „Wolność. Dla kogo wolność ? Kto będzie z niej korzystał ? Już stary Kropotkin odkrył prawdę, że póki robotnik pozostanie najemnikiem, dopóty zostanie niewolnikiem tego komu będzie sprzedawał swoją siłę roboczą. Cóż z tego, że zgłasza swe prawa do równości obywatelskiej, gdy pod tą nazwą kryje się nowa tylko forma niewolnictwa. Niech nawet spełnią się zapowiedzi socjalnych demokratów i fabryki zostaną odebrane kapitalistom. Czy zniknie najemnictwo, czy tylko zmienią się tytuły wykształconych w kierownictwie członków warstw wykształconych ? ”.


Socjalizm czyli ideologia inteligenta-wyzyskiwacza

Machajski jest w swej krytyce rewolucyjnej inteligencji bezwzględny, wydaje się, że dla niego inteligent jest dlatego gorszym wyzyskiwaczem warstw uboższych od kapitalisty, że postępuje jak klasyczny hipokryta ubierając się w piórka  obrońcy robotników, ba  tworzy teorie jak Marks czy Lenin, że to właśnie oni inteligenci przyniosą klasie robotniczej wolność i sprawiedliwość, kiedy z definicji nie mogą tego zrobić ponieważ posiadają to czego robotnicy posiadać nigdy nie będą : wiedze, niezbędną do rządzenia. Machajski pisze :„Socjaliści i inteligencja zapewniają, że wiedza przez nich posiadana to... czyste światło rodzące się w niebiosach a nie na tej naszej grzesznej ziemi, gdzie wszędzie króluje grabież. Za nic w świecie nie chcą przypomnieć sobie, że wiedza ta wyrosła z pieniędzy, z tego grabieżczego dochodu, co znajdował się w kieszeni ich burżuazyjnych rodzin; że mogli oni uczęszczać do różnych zakładów naukowych jedynie dlatego, że inni grabieni ludzie dostarczali im na przeciąg tego czasu i odzienia, i pokarmu, i mieszkania, a własne swe dzieci od najmłodszych lat posyłali do tej samej katorgi, w której sami spędzają całe swe życie. Za nic też w świecie inteligenci-socjaliści nie chcą się przyznać, że ich wiedza, zrodzona z dochodu grabieżczego, przynosi również im samym dochód grabieżczy. Cóż znowu! Wszelki dochód inteligenta, to taka sama płaca zarobkowa, jak i robotnika, pracującego fizycznie, tylko płaca za pracę lepszej jakości, wyższej kategorii. Zupełnie tak samo zapewnia kapitalista, iż kapitał swój zdobył własną pracą.”. [4] . Polski anarchista odwraca w gruncie rzeczy klasyczne dogmaty marksistowskie : to nie byt określa świadomość, tylko odwrotnie świadomość byt, to nie równość ekonomiczna jest warunkiem równości kulturowej i społecznej, tylko równość kulturowa jest warunkiem niezbędnym równości ekonomicznej, a to przekonanie jest kamieniem węgielnym dzisiejszego światopoglądu ery Internetu.  Dla Machajskiego realizacja głównych postulatów ruchu socjalistycznego, takich jak uspołecznienie środków produkcji będzie nie spełnieniem ideałów równości i sprawiedliwości społecznej lecz wręcz przeciwnie, nowym o wiele cięższym jarzmem dla klasy robotniczej. Efektem rewolucji socjalistycznej będzie zmiana panów z burżuazji na wykształconą inteligencje. Robotnik pozostanie niewolnikiem zmuszonym do sprzedawania swej siły roboczej nowym panom - inteligentom, którzy przejmą władze w państwie w wyniku wyśnionej przez marksowskich rewolucjonistów rewolucji.  Uspołecznienie – a w zasadzie upaństwowienie środków produkcji – będzie tylko zmiana ekipy rządzącej, jeśli nie będzie mu towarzyszyła radykalna zmiana podziału dochodu narodowego, tak aby pracownicy fizyczni otrzymywali za swą pracę wynagrodzenie równe wynagrodzeniu pracowników umysłowych. Schemat marksistowsko-leninowskiej ideologii zostaje przez Wacława Machajskiego odwrócony : dla klasy robotniczej, jej autentycznego wyzwolenia z „kajdan niewoli” istotne znaczenie ma nie zmiana systemu własności i kierownictwa produkcji, lecz osiągnięcie równych płac dla wszystkich ludzi pracy.


Rewolucja permanentna

Wywłaszczenie i uspołecznienie środków produkcji nie rozwiązuje sprawy robotniczej i nie kładzie kresu odwiecznemu konfliktowi między posiadaczami wiedzy i informacji i nieoświeconym ludem uosabianym w utopii Machajskiego przez proletariat. W nowym ustroju zmienią się dysponenci kapitału ale walka robotników nie może ustać dopóki zrównanie w zarobkach nie pozwoli robotnikom lub przynajmniej ich dzieciom, zdobyć umiejętności kierowania życiem gospodarczym. Na tym celu powinna skupić się cała uwaga proletariatu i nie należy dopuścić do sprowadzenia tej walki na manowce ani przez opium socjalistycznej rewolucji, której głównym hasłem jest wywłaszczenie burżuazji przez inteligencje ani przez ułudy nacjonalizmu czy demokracji. Marksowski socjalizm został przez Machajskiego w całości odrzucony. Więcej – z perspektywy lat i XX wiecznych doświadczeń – można stwierdzić, że pomiędzy anarchistyczną utopią Machajskiego i rewolucja socjalistyczną zachodzi większa sprzeczność niż pomiędzy krajami kapitalizmu i socjalizmu. Socjalizm został przez Wacława Machajskiego odrzucony, ponieważ był hipokryzja i oszustwem. Manifest Komunistyczny – w przeciwieństwie do Bakunina, który był jego zagorzałym zwolennikiem i wielbicielem - potraktował on jako : „najbardziej głęboką i życiową formułę demokratycznego socjalizmu nowej inteligencji europejskiej.”.[5] W wywodach Marksa zawartych w „Kapitale” o pracy wykwalifikowanej wymagającej wyższego wykształcenia widział próbę teoretycznego uzasadnienia przywilejów inteligencji i tak zwanej „arystokracji robotniczej” czyli warstwy techników bezpośrednio nadzorujących prace proletariuszy (termin ten został rozpropagowany głównie przez twórcę państwa radzieckiego W.I. Lenina).

Wacław Machajski odrzuca także pojęcie dyktatury proletariatu, które od czasu Komuny Paryskiej jest bez przerwy dyskutowane w ruchu socjalistycznym. Rozumował on następująco ;  w obecnych warunkach nawet zmiana systemu własności nie przyniesie rozwiązania sprawy najemnictwa, tak więc dyktatura proletariatu musi oznaczać (wbrew swej nazwie) dyktaturę nowej klasy rządzącej – inteligencji – jedynie przygotowanej do zarządzania strukturami państwa. Tym samym klasa robotnicza nie może niczego się spodziewać po takiej dyktaturze i będzie zmuszona do prowadzenia po dawnemu zaciętej walki z  władza nowego socjalistycznego państwa. Warstwy wyzyskiwane musza się przygotować na walkę z wszelką władzą i nie mogą się łudzić, ze same ja rzeczywiście zdobędą, póki istnieje monopol wykształcenia i uprzywilejowanych zarobków dających możliwość tylko dzieciom warstw wyższych zdobycia wiedzy i umiejętności kierowania. Ruch robotniczy musi zatem stać zawsze poza władzą, być jej wiecznym antagonistą, prowadzącym nieustanną walkę strajkową, przekształcającą się w powstania mające na celu wymuszanie praw niezbędnych dla klasy robotniczej. Pojęcie rewolucji permanentnej zostaje po raz kolejny – po Proudhonie i Trockim - zredefiniowane przez Wacława Machajskiego.

 

Rewolucja permanentna to powtarzające się coraz częściej strajki powszechne  : „W buntach swoich bezrobotni zażądają zabezpieczenia ich od głodu… Powszechne strajki ekonomiczne robotników zatrudnionych w połączeniu z buntami i napadami bezrobotnych zmuszą wreszcie inteligencje do zabezpieczenia doli milionom głodnych przez zorganizowanie robót publicznych wszędzie gdzie są ludzie zostający bez zarobku. W ten sposób pod naciskiem i parciem „chuligaństwa” zniesione zostanie bezrobocie. Jednakże jeszcze i wtedy klasa robotnicza nie zaniecha powszechnych strajków ekonomicznych, bo dążyć będzie do coraz wyższej płacy, aż doprowadzi ja do takiego poziomu, że wszystkie uprzywilejowane dochody zostaną pochłonięte przez płace robotniczą i zrównają się z zapłata za fizyczna prace robotnika. Wtedy wszyscy ludzie będą mieć jednakowe środki dla spędzenia dla spędzenia dzieciństwa i młodości, dla zdobycia wiedzy i wykształcenia.”. [6] . Dyktatura proletariatu, pojecie wymyślone przez inteligentów, jest dla Machajskiego kpiną z robotników :  „Niestety, ten idealny ustrój nie tylko nie nastąpi prędko - on nie nastąpi nigdy! W rzeczy samej, zastanówmy się tylko: przed zaprowadzeniem ustroju socjalistycznego, robotnicy, pozostając na tej samej płacy niewolniczej, która skazuje ich i ich dzieci na dożywotnią katorgę pracy ręcznej winni nabyć wszechstronną wiedzę, niezbędną zarówno do kierowania produkcją, jak i całym życiem społecznym - więc tę całą wiedzę, która gromadziła się w ciągu długich wieków, cały ten ogrom wszystkich nauk i wszelkich umiejętności, które znajdują się w rękach całego uczonego świata i są wykładane w najrozmaitszych zakładach naukowych, uniwersytetach, akademiach! Aby zdobyć jedną nieznaczną cząstkę tych wiadomości, jedną tylko specjalność inteligencką, dzieci burżuazji zużywają czas całego swego dzieciństwa i młodości. Robotnicy zaś winni posiąść wszystkie te nauki drogą wyłącznie jakichś nadludzkich wysiłków, w święta, podczas wieczornych i nocnych godzin, po pracy codziennej a nadto za pomocą stowarzyszeń robotniczych, dozwolonych przez burżuazję. Zapewniać robotników, że wiedzę zdobywaną przez inteligencję w ciągu wielu lat, specjalnie na to poświęcanych, zdobyć mogą w godzinach odpoczynku po katorżnej pracy! Zapewniać robotników, iż średnie i wyższe zakłady naukowe, pochłaniające olbrzymie sumy na wychowanie dzieci inteligentów, mogą być zastąpione... przez stowarzyszenia robotników, stworzone za zaoszczędzone przez nich grosze! Czyż można wymyśleć bezczelniejsze naigrawanie się!”.

Jan Wacław Machajski jego postać, jego namiętne pragnienie wyrównania wiedzy w społeczeństwie, tak współgrające z dzisiejszymi przekonaniami, jest bezcennym składnikiem zarówno kultury polskiej jak i światowej. Czy my – jego rodacy – nie mamy obowiązku o nim pisać ? Czy nie należałoby wznowić pięknej książki Z. Zaremby wydanej w Paryżu w minimalnym nakładzie w roku 1967 ? Ośmielam się zaproponować to naszym wydawnictwom, które wydają stosy książek całkowicie bezwartościowych a zapominają o tradycji polskiej kultury i o jej najpiękniejszych postaciach.

 

Piotr Piętak



[1] Patrz Leszek Dubela p.t „Zapomniany prorok rewolucji – szkic o Janie Wacławie Machajskim”, Wydawnictwo UMCS rok 2009,

[2] Patrz Andrzej Walicki – „Rosyjska Filozofia i myśl społeczna” Wydawnictwo Wiedza Powszechna Warszawa 1973 rok ; str 407

[3] Leszek Kołakowski – „Główne nurty markzizmu” wydawnictwo Aneks Londyn 1988 rok str . 919-920

[4] Wacław Machajski „Religia socjalistyczna a walka robotnicza” Genewa 1909 str 5

[5] Wacław Machajski „Bankructwo socjalizmu” Genewa 1905 rok

[6] Patrz „Raboczij Zagawor ” wrzesień-pazdziernik 1907 rok, nr 1 cytat za Zbigniew Zaremba „Słowo o   Wacławie Machajskim”  Księgarnia Polska w Paryżu rok wydania 1967 -    str. 77

{jcomments on}

Drukuj E-mail