Anatomia kryzysu - ekonomia numeryczna

W artykule pt. „Handlowanie przyszłością motor kryzysu” napisałem, że główną przyczyną aktualnego kryzysu jest wyłonienie się – w latach 80–tych XX wieku jednolitego globalnego rynku kapitałowego działającego w czasie rzeczywistym oraz gwałtownie wzrastająca w tym czasie liczba finansowych transakcji oparta na wytwarzaniu potencjalnego zysku w przyszłości (tzw. derywaty i opcje).

Ta całkowicie nowa sytuacja dramatycznie zwiększa masę kapitału wirtualnego zwanego przez finansistów nominalnym, które przekraczają wielokrotnie faktyczne aktywa depozytów bankowych. Żyjemy w świecie coraz bardziej wirtualnego pieniądza. Pierwszy kryzys związany z powstaniem i gwałtownym rozwojem globalnego rynku kapitałowego ma miejsce już w 1987 r. (tzw. „Big Bang”), zostaje on jednak szybko opanowany.

Drugi kryzys - a właściwie trzeci po kryzysie azjatyckim w 1997 r. - jest związany z gwałtownym rozwojem Internetu i wybucha w 2001 r. „Internetowa bańka spekulacyjna” jest - o dziwo - opisana w książce p.t. „Irrational Exuberance” wybitnego amerykańskiego ekonomisty Roberta Shillera. Ukazała się ona tuż przed kryzysem w 2000 r. Książka ta nie została przetłumaczona na polski i w obiegu intelektualnym w Polsce jej analizy i wnioski nie istnieją.

To samo dotyczy entuzjasty „sieciowej ekonomii” Michaela Mandela, którego książka p.t. „The Coming Internet ” wydana także w 2000 r. w USA nie została u nas przetłumaczona i jest praktycznie nieznana.

Te dwie pozycje to alfabet współczesnej ekonomii. Jakże często nasze dyskusje przypominają budowę domu od dachu: są pełne polotu, inteligentne, ale niestety wyczuwa się ,że jej uczestnicy nie znają alfabetu języka w którym dyskusja się odbywa. Aby nie było wątpliwości – obie wyżej wspomniane książki były natychmiast przetłumaczone np. na język francuski czy hiszpański.

Dlatego dyskusja o aktualnym kryzysie powinna – moim zdaniem – odwoływać się do uznanych już na zachodzie autorytetów (nie wątpię zresztą, że wielu polskich ekonomistów obie książki zna doskonale).

Poznajmy najpierw alfabet współczesnej cywilizacji, by następnie dyskutować o zjawisku którego nikt do tej pory nie przeanalizował dogłębnie. Polskie społeczeństwo jest już po wyborach i nie jest istotne kto będzie rządził przez następne cztery lata: rządzić będzie kryzys.

Dlatego postanowiliśmy opublikować cykl artykułów na temat kryzysów związanych z zjawiskiem nazywanym „nową ekonomią” i jednocześnie zaprosić czytelników do dyskusji i wymiany opinii na ten temat.

 

Ekonomia numeryczna

9 sierpnia 1995 roku zaczęła się nowa epoka w ekonomi. Tego dnia akcje – założonej zaledwie 16 miesięcy przedtem firmy Netscape, eksplodują na giełdzie. Wieczorem wartość jednej akcji – oszacowywanej na 28 dolarów na początku sesji – podskakuje do 58 dolarów. Właściciele firmy w ciągu kilku godzin stają się milionerami.

Dlaczego wartość poważnie zadłużonego przedsiębiorstwa istniejącego zaledwie od półtora roku, którego obroty w pierwszym semestrze 1995 r. wyniosły zaledwie 16,6 mln, podskoczyła do 3 miliardów dolarów?

Przyczyną tej prawdziwej euforii wśród inwestorów był gwałtowny rozwój Internetu, którego liczba użytkowników w 1995 r. wynosiła 35 mln i mogła według opinii specjalistów podskoczyć do 500 mln. w 2000 roku. Internet – z tego zdawali sobie sprawę wszyscy zainteresowani – rewolucjonizował podstawy międzyludzkiej komunikacji, a więc miał bezpośredni wpływ na najważniejsze aspekty funkcjonowania społeczeństwa.

Firma Netscape skonstruowała pierwsza przeglądarkę umożliwiającą wyszukiwanie informacji w sieci i stąd ogromne zainteresowanie jej akcjami kół finansowych, które zakładały, że dochody firmy w najbliższych latach wzrosną wielokrotnie. I rzeczywiście, po wejściu firmy Netscape na giełdę, Internet rozwija się w zawrotnym tempie.

Pod koniec 2000 roku 44% amerykanów używa globalnej sieci, a 60% posiada komputery domowe (w 1995 statystyki wynosiły odpowiednio – 9% i 32%). Na rynku pojawiają się inne firmy produkujące narzędzia informatyczne ułatwiające dostęp do Internetu. Ich finansowanie gwarantują tzw. spółki ryzykownego kapitału, których finanse zasilane są głównie przez zarówno prywatne jak i publiczne fundusze emerytalne.

Są one gotowe – po raz pierwszy w historii ekonomi – finansować innowacje w celu osiągnięcia zysku. Dzięki nim ci, którzy mają „rewolucyjne idee”, lecz nie mają pieniędzy mogą bez większego trudu realizować swoje marzenia. I je realizują, powstają setki firm popularnie nazywanych start-up, których właściciele nie mając grosza w kieszeni mogą – dzięki spółkom ryzykownego kapitału – wynająć pierwszy lokal i zatrudnić pierwszych pracowników.

Ich giełdowa kapitalizacja jest równie spektakularna co opisany wyżej przypadek firmy Netscape. Np. akcje UUNet Technology produkująca oprogramowanie internetowe wzrastają o 95% w ciągu 2 tygodni.

Rozwój światowej sieci – nazywanej również cyberprzestrzenią – rewolucjonizuje także intelektualne wyobrażenia o samej zasadzie działania komputera. Larry Ellison – dyrektor firmy Oracle – rozpoczyna prace nad „komputerem sieci”, którego pamięć i inteligencja znajdowałyby się właśnie w Internecie. Realizacja tego projektu wywróciłaby do góry nogami dotychczasowe zasady korzystania z narzędzi informatycznych i zlikwidowałyby potrzebę posiadania w komputerze systemu operacyjnego.

 

Początki Internet Explorer

Bill Gates, który zignorował kompletnie pojawienie się Internetu, dostrzega w końcu grożące jego firmie niebezpieczeństwo. Microsoft w którego produkty (w szczególności system operacyjny Windows) wyposażonych jest 9 na 10 komputerów na świecie decyduje się na użycie całej swojej ogromnej machiny finansowej (35 miliardów w 2001 r.) by nadrobić internetowe opóźnienie.

W niedługim czasie – dzięki zakupie małej firmy specjalizującej się w produkcji narzędzi do obsługi globalnej sieci – konstruuje przeglądarkę internetową nazwaną Internet Explorer, która staje się integralną częścią nowej wersji systemu Windows.

 

Kapitulacja Netscape

W ten sposób wszyscy użytkownicy tego systemu są zmuszeni do używania tego produktu. A jeśli – mimo wszystko – pragną używać przeglądarki firmy Netscape to niestety napotykają na nieprzezwyciężalne problemy techniczne, które uniemożliwiają jej zainstalowanie i używanie.

Firma Netscape, która w 1996 kontrolowała 90% rynku produktów dla Internetu, kapituluje i w 1998 roku zostaje zakupiona za 4,2 miliarda dolarów przez America Online (AOL).

 

Piotr Piętak

Drukuj E-mail