Internet - burdel dla terrorystów

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Trzy lata Profesor Sudir Venkatesh przeprowadził badanie wśród 290 prostytutek z okolic Nowego Jorku i wyliczył, że jedna czwarta z nich ma większy ruch w biznesie dzięki swojemu profilowi na "fejsie". W tej chwili – wg. niektórych portali społecznościowych – około 80% prostytutek rekrutuje swoich klientów przez Facebook w ten sposób stał sie on dzielnicą czerwonych latarni XXI wieku.

Warto pamiętać, że to dzięki stronom erotycznym Bin Laden umiejętnie skonstruował swoja terrorystyczna siatkę, zadał on sobie proste pytanie : jakie strony internetowe jest trudno kontrolować? Odpowiedź jest natychmiastowa – te które są najczęściej odwiedzane. Jakie są najczęściej odwiedzane? Erotyczne.

To właśnie wykorzystując te stronice islamski terrorysta zorganizował wymianę informacji między członkami Al.-Kaidy. CIA przez kilkadziesiąt miesięcy nie wpadła na ten prosty pomysł, jej funkcjonariusze skompromitowali się kompletnie, ponieważ nikt z nich nie pomyślał, że ci którzy rozpoczynali dzień od oglądania ładnych i wyuzdanych panienek pomagają islamskim terrorystom. Internet a szczególnie Facebook zmienia powoli „światowa pajęcznę” w jeden wielki burdel w którym bezlitosne rządy sprawują gangi dowodzone przez – takie są niestety fakty – przez lesbijki i homoseksualistów.

Jaka ilość pieniędzy przepływa z kieszeni facetów w ręce tych gangów ? Nikt tego nie wie. Możemy się tylko domyślać, że chodzi o setki (jeśli nie tysiące) miliardów dolarów. Wiemy, że francuski odpowiednik Internetu Minitel, funkcjonował przez kilka dobrych lat tylko dzięki ogłoszeniom prostytutek . Minitel przegrał konkurencję z Internetem a ten przegrywa batalię z erotycznymi gangami, które podbijają wirtualna przestrzeń. Internet jest właśnością alfonsów.

Piotr Piętak

Drukuj E-mail