Jesteśmy niewolnikami Googla

googleplusBadanie przeprowadzone przez portal brandyourself.com i instytut badawczy Harris Interactive (na podstawie 2570 amerykańskich użytkowników Internetu w wieku powyżej 18 lat) wykazały, że w USA "Google" wpływa bezpośrednio na preferencje polityczne zawodowe, towarzyskie a nawet miłosne jego użytkowników.

Nasze upodobania są silnie uzależnione od wyników przedstawionych przez wyszukiwarkę. Aż 86% użytkowników konsultuje Google do wyszukiwania informacji o osobach z kręgu zawodowego czy towarzyskiego. Młodzi ludzie – do lat 25 -  są bardziej uzależnionych od Googla niż starsi.

 

Można powiedzieć, że ich mózg jes zgooglowany. W ich przypadku  wyniki przewidziane przez wyszukiwarkę ważyć na ich decyzje, a nawet więcej niż doradztwo i informacje uzyskane z sieci społecznościowych. W poszukiwaniu prawdziwej miłości, młodzi ludzie używają raczej Google niż Facebooka i Twittera, ktore są aktywnie uczęszczane przez młodych ludzi i studentów, ale nie jako podstawowe źródło informacji, jak już wykazały badanie przeprowadzone przez Jakoba Nielsena w 2010 roku.

o władzy Googla czytaj: Ile na naszym klikaniu zarabiaja Google i...

Internet pomaga także młodym ludziom w konstruowaniu swoich politycznych ideałów. Google umożliwia wyszukiwanie wszelkich informacji o charakterze politycznym. 48% użytkowników Internetu korzysta z wyszukiwarki, aby dowiedzieć się czegoś o politykach i ich działaniach. Dotyczy to szczególnie studentów.

Spośród nich, 62% twierdzi, że znalazł coś pozytywnego o polityku, który namawiał ich do głosowania na niego. Jednak to praca – jej poszukiwanie czy zmiana - jest głównym powodem używania Googla przez internautów. Prawie połowa z nich (42%) twierdzi, że znaleźli informacje, które przekonały ich, do pracy w określonym przedsiębiorstwie.

red. mediologia.pl

Drukuj E-mail