PiS - antypartia antypolityczna

Napisane przez mediologia, .

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Coraz bardziej wątpię czy PiS – inne partie też, ale to przecież główna siła opozycyjna, więc jej kondycja intelektualno-organizacyjna jest najważniejsza– pełni funkcje partii politycznej czy raczej jest amorficzną organizacją reagującą konwulsyjnie – i nierzadko histerycznie - na bodźce zewnętrzne wysyłane przez jej głównego przeciwnika czyli rząd PO.

Oto w podrzędnym dokumencie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego: „Założenia Krajowej Polityki Miejskiej do roku 2020” jest mowa o wspieraniu zrównoważonego rozwoju ośrodków miejskich, który miałby być zrealizowany m.in. przez „zreformowanie systemu podatku od nieruchomości”. W nawiasie znajduje się propozycja: „np. poprzez wprowadzenie podatku od wartości nieruchomości ad walorem lub podatku zależnego pośrednio od wartości nieruchomości”. Innymi słowy – od lat o tym się mówi – dokument ten sygnalizuje możliwość wprowadzenia podatku katastralnego.

W dokumencie nie ma żadnych konkretów, jednak każdy podatek kojarzy się źle a w szczególności od momentu kiedy to pan Witold Modzelewski – dzisiejszy bohater prawicy – stwierdził w połowie lat 90 –tych XX wieku, że podatek ten powinien wynosić co najmniej 2% od wartości danej nieruchomości. Stąd panika wszystkich zainteresowanych, bo rzeczywiście podatek katastralny w takiej wysokości byłby zabójczy dla wielu osób.

Jednak dlaczego miałby on wynosić 2 czy 1% ? Skąd te dane? W innych krajach podatek katastralny jest o wiele niższy, a poza tym wprowadzenjego wiązałoby się nieuchronnie z likwidacją innych płatności od nieruchomości, co doprowadziłoby do uproszczenia systemu opłat w III Rzeczpospolitej.

Problem czy należy wprowadzić podatek katastralny jest więc powiązany z całością naszego systemu podatkowego i jego wprowadzenie mogłoby doprowadzić do bardzo pozytywnych skutków, pod warunkiem, że wszyscy zaczęliby na ten temat dyskutować. Wszyscy to znaczy przede wszystkim partie polityczne, których podstawowym obowiązkiem jest edukacja społeczeństwa a nie jego straszenie jak to robi PiS, oto prezes tej partii stwierdza, cytuję :

„Bardzo wielu ludzi nie będzie stać na ten podatek. Będzie trzeba zbywać nieruchomości, mieszkania, domki czy domy. Przy wielkiej podaży spadną ceny. Będzie to w istocie konfiskata mienia, potężne uderzenie zarówno w starsze pokolenie, które czegokolwiek się dorobiło, ale także młodsze, które za kredyty kupiło sobie mieszkania, często dużo warte, więc ten podatek będzie wysoki”. Rzeczywiście kolejna grabież i skandal, prezes jednak nie poprzestaje na tym i dorzuca :

„Jeżeli ktoś bardzo zamożny ma nieruchomość o wielkiej wartości, to i tak będzie to niższy procent jego dochodów niż ten procent w wypadku kogoś, kto ma skromne mieszkanie”. 

I tak dalej – po takiej analizie PiS zapowiada walkę do upadłego w obronie najuboższych. Uważam, że podatek katastralny jest świetną okazją do analizy naszego systemu podatkowego, który jest nieprawdopodobnie skomplikowany i zamiast straszyć PiS powinien przeanalizować dokładnie wszelkie konsekwencje w przypadku jeżeli np. podatek ten wynosiłby 0,5%, 0,45% czy 1% wartości nieruchomości.

Jednak PiS tego nie robi. PiS straszy – odgrywa rolę wilka ze znanej wszystkim bajki. Drugie pytanie jest jednak inne: czy w Polsce można wprowadzić ten podatek bez istnienia katastru, który istnieje tylko w dokumentach ale nie istnieje ustawowo. Kataster, czyli rejestr danych o nieruchomościach został w Polsce zniesiony w 1955 i zastąpiony ewidencją gruntów i budynków. Obecnie problematykę ewidencji gruntów i budynków regulują przepisy ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne z 1989 roku.

Tak więc wprowadzenie podatku katastralnego wiąże się – co wielokrotnie w artykułach opisywałem – z uchwaleniem nowej ustawy geodezyjnej w której mogłoby się pojawić wreszcie pojęcie katastru. Spójrzmy jednak na te dane o nieruchomościach. W 2002 roku wyglądały one następująco. :


Grunty - to 32,5 mln działek; dane obejmują 100% powierzchni kraju, dane opisowe przetwarzane są w 100% w postaci cyfrowej, dane geometryczne mają postać cyfrową tylko dla około 85% obszarów miejskich i 35% obszarów wiejskich.
Budynki – to 14,9 mln obiektów; dane geometryczne obejmują ok. 70% budynków, dane opisowe obejmują ok. 10% budynków;
Lokale - to 6,3 mln samodzielnych lokali; dane opisowe obejmują ok. 10% lokali, danych graficznych na ogół brak.


W 2012 – musimy poczekać na dane Spisy Rolnego i Powszechnego, ale bez tego można być pewnym, że dzisiaj dane geometryczne nie obejmują nawet 50% obszarów wiejskich a danych graficznych dotyczących lokali praktycznie nadal nie ma. Jak w takiej sytuacji wprowadzić podatek katastralny?


Wartoprzypomnieć kilka podstawowych informacji o katastrze. Kataster powinien być docelowo skomputeryzowanym rejestrem państwowym, referencyjnym i gwarantowanym, którego bazy źródłowe byłyby utrzymywane i przetwarzane na poziomie powiatu, a na szczeblu centralnym utrzymywana byłaby przez Głównego Geodetę Kraju replika, aktualizowana w trybie on-line.


Kataster składa się z następujących grup danych:
• ewidencja nieruchomości (grunty, budynki i lokale);
• ewidencja obiektów uzbrojenia terenu (na ziemi, pod oraz nad ziemią);
• centralne repozytorium danych wynikających z procedur powszechnej taksacji nieruchomości;
• pozostałe grupy danych, wchodzące dotychczas w skład zasobu geodezyjnego (m.in. dane państwowego rejestru granic, rejestru nazw geograficznych i inne).


Kataster powinien być jednym z bazowych elementów infrastruktury informacyjnej i administracyjnej państwa. Został on jednak poddany sztucznemu podziałowi na kilka branżowych „katastrów” (fiskalny, fizyczny i prawny, z podziałem na miasto i wieś, itp.) usytuowanych w ramach tzw. Zintegrowanego Systemu Katastralnego. Rządowy zespół ds. tego systemu, utworzony w roku 1998 roku rozwiązano w czerwcu 2001 roku, by go ponownie utworzyć 18.06.2001 r.. Zespół ten ponownie rozwiązano z końcem 2001 r.. W grudniu 2002 roku powołano kolejny raz Międzyresortowy Zespół ds. Zintegrowanego Systemu Informacji o Nieruchomościach. Kierowany jest on przez sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury a jego sekretarzem jest Główny Geodeta Kraju. Itd itp ...


Na tym skończę tą beznadziejną wyliczankę. PiS zamiast straszyć powinien rozpocząć dyskusje o katastrze i podatku katastralnym, bo moim zdaniem wprowadzenie jego mogłoby być uzdrowieńcze dla polskiego systemu podatkowego i dla obrotu nieruchomościami.

Piotr Piętak

Opublikowano w Polityka

Drukuj