Orwell w Krynicy

Na XXI Forum Ekonomicznym w Krynicy minister Michał Boni stwierdził, że   lada moment osiiągniemy masę krytyczną, która przekształci nasze społeczeństwo w cyfrowe. Usługi społeczeństwa cyfrowego będą dostępne zawsze i wszędzie. nauczyciele i uczniowie mają generalnie korzystać z cyfrowych materiałów edukacyjnych.

E-praca uaktywni zawodowo gospodynie domowe, matki wychowujące dzieci, osoby niepełnosprawne, starsze i mieszkańców obszarów peryferyjnych. Powszechna dostępność treści cyfrowych - w tym zwłaszcza publicznych - zmieni strefę kultury i relacje między rządem a obywatelami. Innymi słowy nasze społeczeństwo będzie mieszkało w informatycznym raju stworzonym przez rząd D. Tuska. Przyznaje szczerze, że tak bezczelnego wystąpienia ze strony ekipy PO się nie spodziewałem.

To za jej rządów miano wprowadzić dowód biometryczny i przez cztery lata w tej kwestii nic nie zrobiono. Dowód biometryczny – jego wprowadzenie przy pomocy środów unijnych załatwił rząd poprzedni – miał być sztandarowym projektem premiera Tuska. 30 grudnia 2009 r, Premier Donald Tusk zapowiedział, że za rok pierwsi Polacy dostaną nowe dowody biometryczne z chipem, a za trzy lata staną się one również kartą pacjenta.

Niestety nic z tego nie wyszło (jak i z resztą projektów informatycznych tego rządu) . Przez cztery lata – 48 miesięcy – rząd PO i  PSL nie umiał wprowadzić - w połowie już zrealizowanego - projektu informatycznego, który w porównaniu z analogicznymi projektami informatycznymi n.p Narodowego Funduszu Zdrowia – wyróżnia się skrajną prostotą. Trzeba było włożyć bardzo, bardzo dużo „wysiłku” by go nie zrealizować.

Przez 4 lata zmarnowano 440 mln złotych ale także możliwość zdobycia co najmniej kilku miliardów złotych w latach nastepnych na realizacje innych projektów biometrycznych. Stan informatyczny Polski po czterech latach rządów premiera Tuska można określić jako  informatyczną zapaść. Nawet W kręgach brukselskich urzędników kpi się z nieudolności polskiego rządu z plajty projektu PL.ID czyli  niewprowadzenia dowodów biometrycznych w 2011, rezygnacji z projektu TETRA, który to projekt miał gwarantować bezpieczeństwo rozgrywanych w Polsce w 2012 r. mistrzostw Europy w piłce nożnej, z przedłużającego się (w nieskończoność) wprowadzenia projektu e-PUAP itd.

Co gorsza ostatnio okazało się że policja musiała zapłacić prawie 1 mln euro kary za wyłonienie dostawcy systemu SIS II bez przetargu. Projekt ten – umożliwiający funkcjonowanie bezwizowego ruchu w ramach państw Schengen – był wart 50 mln zł i został sfinansowany w całości z funduszy unijnych. Komisja Europejska nie przyjęła tłumaczenia, że choć nie było przetargu, to zastosowano tryb zapewniający konkurencyjność, konkurs otwarty. Innymi sławy rząd premiera Tuska zawalił wszystkie projekty informatyczne finansowane z UE z wyjątkiem projektów w GUS –ie, które wprowadził i przygotował były prezes GUS prof. J. Oleński (wybrany na to stanowisko za poprzedniego rządu), za co został z hukiem z funkcji wylany.

Rzecz jasna ta prawdziwa katastrofa informatyczna została zauważona przez międzynarodowe organizacje. W kwietniu 2010 r. ONZ opublikował raport „United Nations E-Governement Survey 2010. Leveraging e-goverment AT a time of financial and ekonomic crisis”. Stanowi on analizę postępów we wdrażaniu rozwiązań e-governement. Polska od poprzedniego rankingu z 2008 r. spadła o 12 pozycji i jest na 45 miejscu, przedostatnim wśród krajów UE. Takie są realia : rządy Tuska to regres cywilizacyjny, informatyczny społeczeństwa polskiego co wie cały świat oprócz naszego społeczeństwa.

 

Piotr Piętak

Drukuj E-mail