Syndrom republiki Weimarskiej - polemika z K.Wóycickim

Pan Kazimierz Wóycicki napisał tekst p.t „Burze medialne i większość rozsadnych Polaków”, któremu chciałoby się przyklasnąć i z którym należałoby się zgodzić w 100% zarówno z analizą jak i konkluzjami. Tekst , z większościa jego tez, podkreslam to raz jeszcze, zgadzam się, zawiera jednak, tak charakterystyczne dla krytycznych zwolenników rządu PO skrzywienie perspektywy poznawczej.

Czytaj dalej

Drukuj E-mail

Trotylowe samobójstwo

Prezydent Bronisław Komorowski jest liderem listopadowego rankingu zaufania. Ufa mu 69 procent ankietowanych przez CBOS. Na przeciwnym biegunie znalazł się prezes PiS Jarosław Kaczyński. Byłemu premierowi nie ufa 55 proc. ankietowanych. To wzrost o 8 punktów procentowych w porównaniu z październikiem.

Czytaj dalej

Drukuj E-mail

Dlaczego PiS trzeba krytykować

Jeżeli władza jest nieodpowiedzialna, to opozycja i ta część społeczeństwa, która interesuje się jeszcze sprawami publicznymi, musi być odpowiedzialna w dwójnasób. Taki jest sens krytyk części osób związanych z prawicą – m.in. niżej podpisanego – pod adresem prezesa J.Kaczyńskiego. I bardzo mi trudno zrozumieć, że np. Ziemkiewicz tego nie rozumie.

Czytaj dalej

Drukuj E-mail

Marcin Król - od opozycji do komunizmu

Marcin Król wzywa – na łamach „Wprost” prezydenta i premiera do działań ratujących naszą ginącą pod ciosami faszystów demokrację która dla naszego intelektualisty charakteryzuje się :

„poczuciem wspólnoty politycznej, które góruje ponad najbardziej ostrymi merytorycznymi podziałami. Jeżeli ktokolwiek uważa, że ta wspólnota nie istnieje, że rządzącym nie należy się nie tyle minimum szacunku, ile formalne i rzeczywiste uznanie za współpracowników w demokracji, ten stawia się poza demokracją.”.

Czytaj dalej

Drukuj E-mail

Sprawa Brunona K. służy monopolowi politycznemu POPiS-u

I znowu nasi przywódcy wymienili dzisiaj ciosy których celem jest spotęgowanie partyjnej wojny do tego stopnia by wszystko inne przestało się liczyć. Ważny ma być tylko i wyłącznie konflikt czy wojna między PO i PiS. Nic więcej. W Polsce zamiast dyskusji o reformie państwa o wzrastajacym bezrobociu o demograficznej katastrofie i cywilizacyjnej zapaści, mamy rozmawiać tylko czy to pikuś czyli J.Kaczyński czy kiciuś czyli D.Tusk ma rację.

W ten sposób cała scena polityczna będzie okupowana przez polski ciemnogród, który wcielił się w te partie. Inne partie przestaną medialnie czyli faktycznie istnieć. Konflikt jest nakręcany przez obie strony bo słuzy ich interesom. D. Tusk stwierdził dzisiaj –

„To słowa Jarosława Kaczyńskiego o zamachach i zbrodniach powodują takie konsekwencje, jak wpisy działacza PiS o referendum nad projektem zastrzelenia Tuska. Kaczyński powinien odwołać swe mocne i rażąco niesprawiedliwe słowa, bo w końcu dojdzie do tragedii. Ludzie wypisują tego typu rzeczy, bo słyszą od swojego lidera o zamachach, zbrodniach, właściwie trudno się dziwić.”.

J.Kaczyński ripostował natychmiast:

„Jedynym człowiekiem, który został zabity dzięki wojnie polsko-polskiej, był działacz PiS (Marek Rosiak - przyp. mój). To nie my mówiliśmy o sekcie czy o wyrzynaniu watahy. Jeśli dojdzie do jakiejś tragedii w stosunku naszych działaczy, to za sprawą posła Niesiołowskiego. On po prostu zionie nienawiścią, każdego dnia.”.

W ten sposób polska polityke sprowadzamy do radykalnej alternatywy: albo PO ma racje albo PiS. Patrząc z tej perspektywy na sprawę Brunona K. możemy skonstatować jedno: przysłuzyła się ona ponownemu roznieceniu nienawiści i jej podgrzaniu wśród zwolenników obu partii.

Nasze zaangażowanie się we wzajemną nienawiść jest tak wielkie, wszechobecne i wszechobejmujace, że świat zewnetrzny prestaje dla nas istnieć. Gorzej, problemy świata nas już nie obchodzą co jest – w czasach globalizacji – narodowym samobójstwem. W 2005 roku byliśmy Narodem.

W 2012 jesteśmy Plemieniem przeżywajacym pogańska rewoltę w której w role Masława wcielilili się obaj adwersarze. Zwolennicy obu partii zapomnieli kompletnie, ze pierwotnym źródłem konfliktu było podwójne zwyciestwo PiS w wyborach 2005 roku, które uniemozliwiło skonstruowanie koalicji POPiS-u.

Zwolennicy PO zapomnieli, że ta partia jest dzisiaj wcieleniem obskurantyzmu i cywilizacyjnego wstecznictwa, ponieważ wysługuje się postkomunistyczej oligarchii, ze jest swoim zaprzeczeniem z 2005 roku. Zwolennicy PiS zapomnieli, jeśli kiedykolwieg to wiedzieli, że od stycznia 2006 roku ta partia zmieniła się w emanacje rodzinnych interesów, ponieważ zamiast rozpisać wybory na wiosnę 2006 roku – które byłyby wygrane przez PiS – ze strachu przed popularnoscia Marcinkiewicza bracia Kaczyńscy do tego nie dopuścili i skompromitowali reformy wchodząc w sojusz z Samoobronna i LPR.

Byłem naocznym świadkiem, tuz po zawarciu koalicji z Samoobroną, moralnego przerażenia działaczy PiS, którzy z dnia na dzień dowiedzieli się, że ludzie którymi pogardzali są ich politycznymi sojusznikami: „Jak to ja mam tego ubeka mianować dyrektorem Puław, przecież on nas aresztował w latach 80 –tych!”.

Pytała ministra MSWiA Dorna posłanka PiS a ten kuląc ramiona odpowiedział krótko: „cena koalicji”. Sojusz z Samoobroną zmieniał uczciwych działaczy PiS w politycznych cyników, którzy w tej chwili dominuja w partii – przykładem poseł Hoffman. Od roku 2006 obaj przywódcy czyli J.Kaczyński i D.Tusk odkrywaja tą prosta prawdę, ze w społeczeństwie medialnym tylko rozniecanie nienawiści do przeciwników politycznych daje polityczne profity. To jest podstawowy dogmat leninowskiej polityki.Obaj zamieniaja się w sowieckich polityków dla których nienawiść jest głownym narzędziem polityki. Jaka ona miła, prosta i skuteczna!!!

Piotr Piętak

 

 

 

Drukuj E-mail