Michnik - bliźniak (łagodniejszy) Łukaszenki

Polska jest ponoć krajem demokratycznym w którym każdy może skrytykować każdego w którym wszyscy są równi wobec prawa i w którym nasi kochani posłowie o niczym innym nie myślą, tylko jak tu poprawić jeszcze bardziej byt czyli życie codzienne obywateli III Rzeczpospolitej. Innymi słowy raj lub prawie-raj w którym – o zgrozo – żyją jeszcze PRL-owskie niedobitki z komunizmem w głowach Matką Boską przypiętą do klapy wyleniałego płaszcza i moherowymi beretami noszonymi nawet wtedy gdy jest gorąco – jako znak rozpoznawczy uosobienia Radio-Maryjnego ciemnogrodu.

Taka jest wizja Polski elektoratu PO i publicystyki dziennikarzy i redaktorów „Gazety Wyborczej” a także prześmiewców z postkomunistycznego imperium medialnego pana Waltera czyli TVN –u. Co tu zrobić by moherów zagnać z powrotem do podziemi by ich przemienić w zwierzątka zwane kretami, które nigdy nie rozpoznają światła Prawdy, Postępu i Nowoczesności.

Co zrobić by zapomnieć o ich wstydliwym istnieniu, przecież taki „moher” zazwyczaj rodzaju żeńskiego nie może brać udziału w maoistowskim „długim marszu” do wymarzonego Państwa Słońca, przecież on – czysta zgroza – modli się (e koleś co to do ku…nędzy jest – a hu.. to jedyny wie, kapliczka czy inne gó… ; takie postępowe dialogi toczą wyznawcy PO, GW,TVN), co gorsza – a to już nie do wybaczenia – „mohery” chcą nie tylko chodzić do Kościoła, ale także mieć własną telewizję w której wyrażano by ich pogląd na świat.

Pogląd „moherów” jest niezwykle prymitywny wręcz prostacki np. że zło należy nazywać złem, kradzież kradzieżą, kłamstwo kłamstwem i inne tego samego typu banialuki, które drażnią naszych postępowych intelektualistów badających tajniki duszy ludzkiej XXI wieku, a z badań tych wynika, że kłamać czasami należy – np. należy kłamać w imię Nadrzędnego Dobra jakim jest zbudowanie Postępowego Państwa Słońca, że zło rzecz jasna jest złem, ale wiadomo, że jest ono także przejawem inteligencji o czym zgodnie pisali wszyscy teologowie katoliccy, a z tego wynika, że zło będące wyrazem wg. GW, PO i TVN Dobra Najwyższego , inteligencji jest ważniejsza od dobra czy prawdy w sensie potocznym i w takim razie - ach ta postępowa logika - Zło jest Dobrem.

W imię więc Zła pardon Dobra – chrzanić te kretynizmy ani Dobra ani Zła nie ma jest tylko Przyjemność czyli w imię własnego zasranego interesu należy TV Trwam zlikwidować, tak jak się likwidowało kościoły w III Rzeszy czy Związku Sowieckim. Aby jednak analogia likwidacji TV Trwam do likwidacji kościołów w państwie wujka Soso była pełna, to likwidacji tej dokonuje Kościół własnymi rękami czyli przy pomocy katolików rzecz jasna postępowych (nazywa się to dziwo Klub Inteligencji Katolickiej).

Ale te bezczelne mohery wypominają nam - , że wszystkie nasze moralne autorytety były najpierw stalinistami, później rewizjonistami by w końcu współtworzyć w latach 70-tych XX wieku ruch oporu wobec komunistycznej ale już mocno czasem nadwątlonej władzy, która w porównaniu z okresem lat 50-tych była bladym cieniem siebie samej. W latach stalinizmu komuniści opozycjonistów rozstrzeliwali, w latach późnego Gierka wsadzali na 48 godzin. W latach stalinowskich tacy ludzie jak L. Kołakowski wykładali marksizm-leninizm w Wyższej Szkole Partyjnej, jego słuchaczami byli późniejsi prokuratorzy i oficerowie SB czyli oprawcy narodu polskiego.

Wybitny filozof był ich nauczycielem. Nie splamił się donosami – chociaż tego nie wiemy – nie pobrudził sobie ponoć rąk, on tylko w swoich artykułach atakował Kościół Katolicki obrzucając go epitetami, które dzisiaj – my Gwardia Postępu - musimy tylko lekko modyfikować i nadal są one aktualne i to jak ! Co robić – zamknąć im pyski przy pomocy Wymiaru Sprawiedliwości (naszego „Wymiaru Sprawiedliwości”).

Kilka dni temu warszawski sąd apelacyjny potwierdził wyrok skazujący poetę i eseistę Jarosława Marka Rymkiewicza, z powództwa Adama Michnika, za wyrażenie opinii, iż Adam Michnik jest duchowym dzieckiem Komunistycznej Partii Polski i chce, aby Polacy przestali być Polakami. Czy ten sąd jest niezawisły to wielce wątpliwe, ale nie ulega wątpliwości, ze składa się on z ćwierćinteligentów, którzy nie maja pojęcia o historii PRL –u, bowiem tego typu sądy o Michniku wypowiadał np. jego wielki przyjaciel śp. ksiądz J. Tischner, ale jest jeszcze inna kwestia : porównanie Michnika do duchowego dzieciątka Komunistycznej Partii Polski nie bardzo przypada mi do gustu.

Przywódcą KPP (a w zasadzie Przywódczynią – pardon ministra Muchę) była Wiera-Kostrzewa, która – jak się wydaje – wierzyła, że komunizm można zbudować bez zamordowania 80 milionów Rosjan, za tego typu przekonania ona i inni przywódcy KPP została rozstrzelani a sama KPP rozwiązana przez Stalina.

Ci z komunistów, którzy przeżyli albo wylądowali na Kołymie albo pełnili rolę donosicieli i to najgorszego gatunku. To oni właśnie założyli w 1943 r. – na polecenie Stalina – organizacje pod orwellowską nazwa Związek Patriotów Polskich, którego założenia ideowe (Boże wybacz) napisał „patriota” będący jednocześnie komunistą Lampe, który był uczniem komunisty i tu uwaga Hempla, który w młodości był wyznawcą hinduizmu szatana (z małej litery).

Otóż sądzę, że Michnik jest raczej duchowym spadkobierca ZPP a nie KPP, chociażby z tego względu, że Związek Patriotów Polskich założony przez komunistów to orwellowska nowo-mowa, natomiast KPP to należy do języka polskiego i odzwierciedla rzeczywistość – jej członkami byli komuniści. Michnik jest spadkobiercą tradycji ZPP bo zasady nowo-mowy opanował on prawie tak samo dobrze jak język polski. Ale być może się mylę, być może Michnik jest demokratą, to w takim razie niech to udowodni : nie musze chyba pisać w jaki sposób.

 

Piotr Piętak 

Drukuj E-mail