Sprawa Brunona K. służy monopolowi politycznemu POPiS-u

Napisane przez mediologia, .

I znowu nasi przywódcy wymienili dzisiaj ciosy których celem jest spotęgowanie partyjnej wojny do tego stopnia by wszystko inne przestało się liczyć. Ważny ma być tylko i wyłącznie konflikt czy wojna między PO i PiS. Nic więcej. W Polsce zamiast dyskusji o reformie państwa o wzrastajacym bezrobociu o demograficznej katastrofie i cywilizacyjnej zapaści, mamy rozmawiać tylko czy to pikuś czyli J.Kaczyński czy kiciuś czyli D.Tusk ma rację.

W ten sposób cała scena polityczna będzie okupowana przez polski ciemnogród, który wcielił się w te partie. Inne partie przestaną medialnie czyli faktycznie istnieć. Konflikt jest nakręcany przez obie strony bo słuzy ich interesom. D. Tusk stwierdził dzisiaj –

„To słowa Jarosława Kaczyńskiego o zamachach i zbrodniach powodują takie konsekwencje, jak wpisy działacza PiS o referendum nad projektem zastrzelenia Tuska. Kaczyński powinien odwołać swe mocne i rażąco niesprawiedliwe słowa, bo w końcu dojdzie do tragedii. Ludzie wypisują tego typu rzeczy, bo słyszą od swojego lidera o zamachach, zbrodniach, właściwie trudno się dziwić.”.

J.Kaczyński ripostował natychmiast:

„Jedynym człowiekiem, który został zabity dzięki wojnie polsko-polskiej, był działacz PiS (Marek Rosiak - przyp. mój). To nie my mówiliśmy o sekcie czy o wyrzynaniu watahy. Jeśli dojdzie do jakiejś tragedii w stosunku naszych działaczy, to za sprawą posła Niesiołowskiego. On po prostu zionie nienawiścią, każdego dnia.”.

W ten sposób polska polityke sprowadzamy do radykalnej alternatywy: albo PO ma racje albo PiS. Patrząc z tej perspektywy na sprawę Brunona K. możemy skonstatować jedno: przysłuzyła się ona ponownemu roznieceniu nienawiści i jej podgrzaniu wśród zwolenników obu partii.

Nasze zaangażowanie się we wzajemną nienawiść jest tak wielkie, wszechobecne i wszechobejmujace, że świat zewnetrzny prestaje dla nas istnieć. Gorzej, problemy świata nas już nie obchodzą co jest – w czasach globalizacji – narodowym samobójstwem. W 2005 roku byliśmy Narodem.

W 2012 jesteśmy Plemieniem przeżywajacym pogańska rewoltę w której w role Masława wcielilili się obaj adwersarze. Zwolennicy obu partii zapomnieli kompletnie, ze pierwotnym źródłem konfliktu było podwójne zwyciestwo PiS w wyborach 2005 roku, które uniemozliwiło skonstruowanie koalicji POPiS-u.

Zwolennicy PO zapomnieli, że ta partia jest dzisiaj wcieleniem obskurantyzmu i cywilizacyjnego wstecznictwa, ponieważ wysługuje się postkomunistyczej oligarchii, ze jest swoim zaprzeczeniem z 2005 roku. Zwolennicy PiS zapomnieli, jeśli kiedykolwieg to wiedzieli, że od stycznia 2006 roku ta partia zmieniła się w emanacje rodzinnych interesów, ponieważ zamiast rozpisać wybory na wiosnę 2006 roku – które byłyby wygrane przez PiS – ze strachu przed popularnoscia Marcinkiewicza bracia Kaczyńscy do tego nie dopuścili i skompromitowali reformy wchodząc w sojusz z Samoobronna i LPR.

Byłem naocznym świadkiem, tuz po zawarciu koalicji z Samoobroną, moralnego przerażenia działaczy PiS, którzy z dnia na dzień dowiedzieli się, że ludzie którymi pogardzali są ich politycznymi sojusznikami: „Jak to ja mam tego ubeka mianować dyrektorem Puław, przecież on nas aresztował w latach 80 –tych!”.

Pytała ministra MSWiA Dorna posłanka PiS a ten kuląc ramiona odpowiedział krótko: „cena koalicji”. Sojusz z Samoobroną zmieniał uczciwych działaczy PiS w politycznych cyników, którzy w tej chwili dominuja w partii – przykładem poseł Hoffman. Od roku 2006 obaj przywódcy czyli J.Kaczyński i D.Tusk odkrywaja tą prosta prawdę, ze w społeczeństwie medialnym tylko rozniecanie nienawiści do przeciwników politycznych daje polityczne profity. To jest podstawowy dogmat leninowskiej polityki.Obaj zamieniaja się w sowieckich polityków dla których nienawiść jest głownym narzędziem polityki. Jaka ona miła, prosta i skuteczna!!!

Piotr Piętak

 

 

 

Opublikowano w Blog

Drukuj