|
Kto pisze prawdę: Kołakowski był stalinistą, Mazowiecki był stalinistą, Geremek był stalinistą i kto zastanawia się jak ten fakt wpłynął na ich twórczość, system wartości, wizje polityczne itd. ten automatycznie jest dla czytelników ‘’Gazety Wyborczej’’, zwyrodnialcem moralnym, zawistnym ,małym człowieczkiem itd. Kto przypomina, że w latach stalinowskich L. Kołakowski wykładał marksizm-leninizm w Wyższej Szkole Partyjnej i jego słuchacze stawali się prokuratorami i oficerami SB czyli oprawcami narodu polskiego, ten wg dzisiejszej elity polityczno-kulturalnej jest na wieki wyklęty i potępiony. A przecież – z punktu widzenia naszej wiedzy o komunizmie – prawomocne jest twierdzenie, że tacy ludzie jak Kołakowski, J. Andrzejewski, prof. J. Kott czy A. Ważyk byli awangardą aparatu przemocy którego głównym zadaniem było zniewolenie narodu polskiego. Więcej… Komentarze (1)
Opublikowano raport komisji Millera – w godzinę po jego publikacji Minister Obrony Narodowej został zdymisjonowany. W ten sposób premier Tusk, zapewnił swój elektorat, że jest jedynym sprawiedliwym wśród sprawiedliwych i że postępuje jak prawdziwy przywódca Narodu odpowiedzialnego za jego moralną kondycje.
W Londynie minister Sikorski spotkał się z szefem brytyjskiego MSZ Williamem Hague'em w ramach regularnych konsultacji polsko-brytyjskich. Po spotkaniu min. Sikorski – ku ogólnemu zaskoczeniu – stwierdził:
Sun Tzu był genialnym strategiem wojskowym, żyjącym 25 wieków temu w Chinach. Stał na czele armii króla Wej, która rozbijała w puch nieprzyjacielskie wojska. Swoje przemyślenia zawarł w księdze p.t. „Sztuka wojny” będącej Biblią dzisiejszych teoretyków od tzw. „wojny informacyjnej”.
Prezydent B. Komorowski nie tylko przeprosił za zbrodnie w Jedwabnym, ale stwierdził także że Polacy podczas II wojny światowej byli "narodem sprawców" co jest skandalem moralnym i politycznym i co świadczy, że nasza elita – w imię tzw. politycznej poprawności – jest coraz bardziej wyobcowana z realnego życia narodu polskiego. Skąd bierze się ta obojętność naszych władców wobec tragicznej historii ich rodaków? Jak mogą oni stawiać na jednym poziomie zbrodnie kilkudziesięciu mieszkańców Jedwabnego z planową wywózką tysięcy francuskich Żydów zorganizowaną i przeprowadzoną przez rząd Vichy? Sądzę, że ta obojętność moralna – a używam określenia najdelikatniejszego z możliwych - spowodowana jest faktem, że nauczyciele polityczni dzisiejszej elity byli stalinistami. Jakie ma to konsekwencje na politykę rządów PO - i szerzej środowiska Gazety Wyborczej - odpowiadam w poniższym artykule. W nadchodzących wyborach do Sejmu główna batalia o głosy wyborców będzie toczyła się pomiędzy dwoma pseudoprawicowymi partiami, które skompromitowały się całkowicie nie tylko swoimi rządami ale także politykami medialnymi i pijarowymi zagrywkami polegającymi głownie na wzniecaniu nienawiści wśród swoich zwolenników do elektoratu PO lub PiS. 1. W 1989 roku przy ''okrągłym stole'' przyjęto formułę t.z.w ''legalnej rewolucji'' co uprawomocniło PRL, czyli jak pisała prof. J. Staniszkis opozycja zalegalizowała to co - przez lata walki - kwestionowała. ''Gruba kreska'' , ''uwłaszczenie nomenklatury'' powstanie najpierw ''bolszewickiego kapitalizmu'' później ''kapitalizmu władz wydzielonych'' czyli ''republiki kolesiów'' były nieuchronnym skutkiem takiej postawy.
Milton Friedman w wywiadzie opublikowanym kilka lata temu stwierdził, że na początku transformacji byłych krajów socjalistycznych odchodzących od etatystycznego modelu gospodarki doradzałby trzy rzeczy : „prywatyzować, prywatyzować, prywatyzować”. Dzisiaj guru radykalnych zwolenników liberalizmu i wolnego rynku, skonkludował : „Myliłem się jednak. Okazuje się, ze rządy prawa są ważniejsze od prywatyzacij”.
Pytanie jakie stawia sobie każdy człowiek, który nie stracił resztek zdrowego rozsądku i mieszka w Polsce brzmi następujące : co sie stanie jeżeli PO wygra wybory i będzie rządziło jeszcze przez 4 lata ? Odpowiedź jest ewidentna i to ewidentna naocznie : dojdzie do dalszej dezorganizacji struktur administracji publicznej – nie
Musze niestety użyć zwrotu którego nie znoszę i który jest bardzo często przez dziennikarzy nadużywany, ale innego wyjścia nie mam, otóż tzw. źródła dobrze poinformowane (Bruksela), twierdzą, że Komisja Europejska skrytykowała wszystkich tzw. polskich ministrów od informatyzacji, ze szczególnym podkreśleniem porażek ostatniego roku. W kręgach brukselskich urzędników kpi się z nieudolności polskiego rządu z plajty projektu PL.ID czyli niewprowadzenia dowodów biometrycznych w 2011, rezygnacji z projektu TETRA, który to projekt miał gwarantować bezpieczeństwo rozgrywanych w Polsce w 2012 r. mistrzostw Europy w piłce nożnej, z przedłużającego się (w nieskończoność) wprowadzenia projektu e-PUAP itd.
|

Starsze artykuły