Zniewolenie Internetu

 

actaJednolita ochrona patentowa ma zostać ustanowiona dwoma rozporządzeniami Parlamentu Europejskiego i Rady UE w ramach tzw. wzmocnionej współpracy 25 państw członkowskich Unii (bez Włoch i Hiszpanii, które ją zakwestionowały) oraz umową międzynarodową o Jednolitym Sądzie Patentowym.

Efektem przyjęcia tych regulacji, akceptowanych przez polski rząd, będą jednolite patenty, które automatycznie będą obowiązywać w 25 krajach. Jest rzeczą oczywistą, że przystąpienie do jednolitej ochrony patentowej może zagrozić polskim przedsiębiorcom. Liczba obowiązujących w Polsce patentów zwiększyłaby się o blisko 60 tys. rocznie, więc właścicielom firm trudno byłoby się ustrzec przed ich naruszeniem. Eksperci zauważają również, że specjalistyczne opisy patentowe byłyby dostępne wyłącznie w językach angielskim, francuskim lub niemieckim, a koszty tłumaczenia ponosiłby przedsiębiorca (dziś pokrywa je firma występująca o patent).

Jednak najbardziej oburzająca – dla przeciwników porozumienia ACTA - jest umowa o ustanowieniu Jednolitego Sądu Patentowego, która zawiera regulacje podobne do tych zawartych właśnie w porozumieniu ACTA. Chodzi m.in. o nakazy zniszczenia towaru czy zamrożenia rachunków bankowych firmy oskarżonej o naruszenie patentu. Ale to nie koniec ; Komisja Europejska pracuje nad nową dyrektywą dotycząca ataków na systemy informatyczne.

Dlaczego budzi to kontrowersje? W przypadku oprogramowania mamy do czynienia z klasycznym przypadkiem narzędzia o podwójnym zastosowaniu. Ten sam program służy zwykle do badania i testowania podatności w systemach jak i do samego włamania. Stąd prawnicze próby ograniczenia zasięgu stosowania tego przepisu przez dodanie klauzuli "służącego głównie do popełnienia przestępstwa", będą znowu służyły ograniczaniu wolności wypowiedzi w Internecie. Co gorsza sprawa z hasłami wydaje się prostsza i dodatkowo zahacza o ochronę danych osobowych.

Wystarczy rzucić okiem na pastebin.com i trochę poszukać by znaleźć obszerne listy kont, często razem z hasłami, wykradzione z serwisów webmail, forów itd. Tyle, że skuteczne zablokowanie ich w modelu Internetu innym niż chiński jest w praktyce niemożliwe. Biorąc natomiast pod uwagę fakt, że w projekcie nowej dyrektywy karalne miałoby być "import, possession, distribution or otherwise making available" więc w praktyce przestępstwem byłoby obejrzenie dowolnej tego typu listy na Pastebin czy wrzucenie na Facebook linka. Jaki to będzie miało wpływ na ograniczenie cyberprzestępczości? Zerowy. Ale na swobodę wypowiedzi i obiegu informacji - znaczący.

Mamy więc do czynienia z ofensywą biurokracji UE, której celem jest wprowadzenie nowych porozumień neo-ACTA w taki sposób by szersza publiczność zorientowała się o ograniczeniu wolności dopiero po fakcie. Szczególną rolę w tym procederze odgrywa, rząd premiera Tuska, któremu w ciągu 1,5 miesiąca udało się całkowicie zneutralizować młodzież, która wymusiła na nim zmianę stanowiska w sprawie porozumień ACTA. Dzisiaj po pijarowej aktywności ministra Boni – niestety skutecznej – polegającej na organizowaniu Kongresów, obiecywaniu poprawienia prawa polskiego itd. o, młodzi ludzie, którzy biorą udział w tym pseudodialogu są całkowicie zneutralizowani. Władza premiera Tuska zaprezentowała swoja socjotechniczną sprawność rozbrajając w niezwykle łatwy sposób największe zagrożenie ekipy Tuska. 

 

Piotr Piętak

Drukuj E-mail